1% KRS 00 00 05 09 05
Edycja 2011
ZBIORKA PUBLICZNA

Paczka uczy marzyć

19.10.2011
Paczka uczy marzyć
fot. Grzegorz Ziemiański
- Rozpakowywał ją bardzo powoli i w ciszy, a potem rozłożył na wersalce. Najlepsze było to, że pasowała do tapety, a oni gdyby mogli to skakaliby z radości! – wspomina Ania, wolontariuszka z krakowskiej Drużyny SuperW.

Głowa rodziny

- Wolę czasem nie zjeść byleby się nie zadłużyć – pewnym głosem informuje pan Józef, głowa rodziny. Zamiast użalać się i narzekać, bardzo się stara -  z emerytury i rent utrzymuje 4-osobową rodzinę. Jest spokojny i opanowany.

Dorosłe dzieci pana Józefa wymagają wsparcia rodziców. Syn choruje na schizofrenię, a córka ma epilepsję i porażenie mózgowe. Po opłaceniu czynszu i leków na życie zostaje im niewiele. Małżeństwo Ania i Piotrek dotarli do tej rodziny jako wolontariusze. Piotrek jest pełen uznania: - Pan Józef to świetny organizator, ja nie wiem, jak on to wszystko ogarnia!

Pierwsze spotkanie

Mieszkanie rodziny jest bardzo skromne, ale schludne. Pani Halina i pan Józef są nieufni i niechętni. Kiedyś ktoś ich oszukał, wydawało się im, że mogą już liczyć tylko na siebie. – Miło nas przyjęli, ale długo staraliśmy się zdobyć ich zaufanie. Jak wychodziliśmy to żegnali nas z niedowierzaniem – wspomina Ania. – Na początku poprosili tylko o cukier i mąkę – dodaje Piotrek.

Nie można nie marzyć

Ania i Piotrek starali się poznać marzenia rodziny. Podpowiadali, inspirowali… Początkowo bezskutecznie. Pan Józef i pani Halina milczeli. – Bardzo chciałam, żeby coś wymyślili! Zauważyłam, że pan Józef co jakiś czas zerka na wersalkę. W końcu przyznał się, że niebawem będą świętować 35 rocznicę ślubu i zawsze chcieli dostać narzutę – z radością wspomina Ania.
– Ucieszyliśmy się. Potem dodali, że Ania – ich córka, chciałaby dostać czerwony sweterek – kontynuuje Piotrek.

Wolontariusze byli cierpliwi, udało im się zdobyć zaufanie rodziny i poznać ich marzenia. Rodzina pana Józefa nie spodziewała się, że ich pragnienia się spełnią, Ania i Piotrek wiedzieli, że zrobią wszystko, by tak się stało.

Ogrom radości

Udało się! Darczyńca zrobił Paczkę, a  razem z nią do domu Pana Józefa i Pani Haliny dotarła nadzieja i powróciła wiara w człowieka. – 60-latek cieszył się z płynu do mycia podłóg! Rozpakowywał paczki i cieszył się z każdej, najmniejszej rzeczy – opowiada, do dzisiaj wzruszona Ania. Piotrek dodaje, że nie mogli się doczekać, aż zobaczy narzutę. – Właśnie taką oglądaliśmy, taką chcieliśmy sobie kupić. Sami nie moglibyśmy sobie na to teraz pozwolić – komentował głęboko wzruszony mężczyzna.

Zdziwiony kierowca i natychmiastowy rewanż

Pan Józef chciał się odwdzięczyć. Czuł się niezręcznie, bo mógł poczęstować wolontariuszy tylko herbatą. – Byłam bardzo wzruszona, ale to zrozumiałe. A najlepszy był kierowca. Nie znał paczki, stał w progu ze łzami w oczach i chyba nie bardzo wiedział, co się dzieje – radośnie informuje Ania.

Piotrek zawsze będzie pamiętał o ogromnej wdzięczności tej rodziny. - Kiedy ich emocje zaczęły powoli opadać, Pan Józef koniecznie chciał podziękować tym, którzy zrobili paczkę. Nie wiedział jak, ale szybko wyciągnął z szuflady kartkę imieninową, bo nie miał świątecznej. Napisał na niej kilka słów dla darczyńców – opowiada wolontariusz. – Naprawdę był tak poruszony, że baliśmy się o jego serce – dodaje Piotrek.

Bohaterem może stać się każdy

SZLACHETNA PACZKA inspiruje ludzi, by zaczęli zauważać siebie nawzajem, uczy ich jak mogą się wspierać i pomagać. W Paczce każdy zwykły człowiek staje się bohaterem. Ania i Piotrek musieli zmierzyć się z trudnym światem biedy. Chcieli wejść do tego świata i zdobyć zaufanie tych, którzy w nim  żyją. Udało im się.

Pan Józef i jego rodzina opowiedzieli o swoim trudnym życiu obcym ludziom, to też wymagało odwagi. Darczyńcy włożyli serca w zrobienie paczki dla tych, których poznali tylko dzięki słowom wolontariuszy. Kupili narzutę, która stała się najpiękniejszym prezentem na 35-rocznicę ślubu. W pamięci pana kierowcy ta wizyta pozostanie na długo, a miał przecież tylko dostarczyć paczki…

Paczkowe cuda muszą się powtórzyć!

Tej zimy również chcemy dotrzeć do tych, którzy na co dzień zmagają się z biedą i nie wiedzą, że ciągle mogą marzyć! To może stać się  tylko dzięki wolontariuszom. Potrzebujemy Was. Ciągle możecie dołączyć do naszej Drużyny SuperW: www.superw.pl

 

Komentarze:
Dodaj komentarz 56
  • Magdalena Banasik
    2011-10-29 08:47:27
    Cytuj
    Z radością czytam takie opowiadania. Mam nadzieję, że w tym roku także sprawimy komuś radość, która doda sił i wiary :)
  • z daleka
    2011-10-29 21:30:19
    Cytuj
    Przeczytalem wszystkie komentarze, zajelo mi to kilka godzin. Co roku moja firma dostarcza paczke dla rodziny z jednego z regionow - chyba najbiedniejszego w Polsce. Po przeczytaniu komentarzy mam kilka uwag. Wielu z przygotowujacych paczke chetnie by dostarczalo stala pomoc bo paczka to niezapomniane wydarzenie ale dzieci z tych rodzin musza jesc codziennie. W jaki sposob taka stala pomoc dostarczac. Drugie to wakacje dla dzieci - najlepiej rodzenstwa. Chetnie wezme pare dzieci na tydzien, dwa lub ufunduje kolonie lub oboz. Trzecia sprawa to brak udzialu lokalnych wladz, nie tych z ministerstw (chociaz kazda pomoc jest dobra) ale tych z najnizszych szczebli wladzy, wojtow, burmistrzow bo wydaje mi sie ze wiele najbiedniejszych rodzin zostala porzucona przez organy wladzy. Azeby nie bylo watpliwosci wychowalem z zona czworke dzieci, wszystkie skonczyly studia ale wiem jak ciezko jest utrzymac rodzine. "Z daleka"
  • Mini
    2011-10-29 21:52:31
    Cytuj
    Pieknie to Pan napisał,naprawde bardzo pięknie.To wszystko to czysta prawda,dzieci musza jesc codziennie.A tego czesto niestety brakuje.Nie mowiąc juz o wakacjach,moje dzieci od urodzenia nie był jeszcze na zadnych wakacjach,nie stec nas nawet aby pojechac z nimi na dwa dni nad morze,bo za co.Człowiek juz w czerwcu mysli z kad wziasc pieniazki na ksiazki,artykuły szkolne itp.A o wakacjach sie za zapomina,a dzieci maja wolne i czasami nawet na lody brakuje.Dzieci przez całe 2 m-ce spedzaja czas na szarym podworku.
    Ja mam trojke dzieci i jest naprawde ciezko a czasami to nawet szkoda słow.Człowiekowi jest smutno jak musi czegos odmowic dziecku,ono tego wszystkiego jeszcze nie rozumie,choc sa sytuacje ze sa naprawde dojrzałe jak na swoj wiek.Jestem szczesliwa ze mam trojke wspanaiłych dzieci i kochajacego meza.Moze z czasem nastana dla nas lepsze dni?Kto to wie.
  • Mini
    2011-10-29 21:56:04
    Cytuj
    A jeszcze jedno wiele z nas nie otrzyma Szlachetnej Paczki,wiec juz wogole moze zapomniec o beztroskich Swietach.Wiadomo ze nie ma mozliwosci aby Szlachetna Paczka dotarła do kazdego potrzebujacego bo to porostu niemozliwe.
  • Malutka
    2011-10-29 22:58:05
    Cytuj
    Pan z daleka bardzo pięknie ujął problem najbiedniejszych rodzin i organów władz z niższego szczebla-tak to prawda iż rodziny zostają porzucone przez takie organy,ja nawet niedawno spotkałam się z czymś takim a nawet zostałam wyśmiana przy większej liczbie osób z tego grona-poprosiłam o tylko 1 rzecz używaną a mianowicie chodziło o szafę do dzieci do pokoju,która jest mi potrzebna bo niestety te które mam już przeszły wilgocią i jest czuć też stęchlizną.Po tym incydencie boję się wychodzić na ulicę że znów zostanę wyśmiana.Moje starsze dzieci gdyby nie pojechały od czasu do czasu do swojego ojca to też by nigdzie nie wyjeżdżały,niestety mój 8 letni syn nie wie co to są kolonie i jeszcze nigdy nie był na koloniach.Monik z tą paczką to masz rację nie wszędzie jest możliwość aby ona dotarła ale ja ciesze się czytając posty że rodziny otrzymały SZLACHETNĄ PACZKĘ i były bardzo ucieszone.Taka pomoc nam potrzebującym gdzie brakuje nawet na najbardziej podstawowe rzeczy jest bardzo potrzebna.Dziękujemy bardzo wszystkim DARCZYŃCOM I WOLONTARIUSZOM.
  • Gosia
    2011-10-30 08:58:46
    Cytuj
    Faktycznie Paczka uczy marzyć lecz realia czasem bywają okrutne...Życie.bieda.mimo iż mąż jest w pracy od świtu do późnej nocy liczę każdą złotówke zastanawiając się co przyniesie kolejny dzień.Marzenia no cóż ja mam tylko jedno aby spełniły się marzenia moich dzieci..Najgorzej gdy widzą reklamy w tv często pytają-mamuś kupisz nam kiedyś jak będą pieniążki.A za chwilę albo nie gdyż za taką zabawkę możemy kupić dużo chleba.Wiecie i dlatego wiem że warto żyć i marzyć DLA DZIECI.
  • Mini
    2011-10-30 11:31:21
    Cytuj
    Zagadza sie,tym bardziej ze zabawka reklamowana w TV kosztuja tyle ze głowa boli,kupic 3 takei zabawki to koszt ponad 500 zł .Moje tez wiedza nie im nie kupie ale mamusiu jak kiedys bedziesz miała to kupisz mi?Oczywiscie odpowiadam ,choc w głebi duszy wiem ze w najblizszej przyszłosci to chyba nie nastapi.Wiec dzieci cierpia ,szczegolnie jak juz od paru dni puszczane sa reklamy w Tv,non stop,a dzieci cierpia pozniej.
  • Madzia
    2011-11-04 16:25:20
    Cytuj
    To jest niesamowite, że takie wydawały by się zwykłe rzeczy, są w stanie sprawić tak wielką radość. My czasami chcemy gruszki na wierzbie a tu proszę, wystarczy płyn do naczyń czy podłóg i od razu chce się żyć. Wzruszyła mnie ta historia.
  • Gosia
    2011-11-08 16:50:16
    Cytuj
    Mam jedno marzenie-Aby łańcuszek dobra.miłości.wzajemnej pomocy rozwijał się po całym świecie..Aby na twarzach moich i wszystkich dzieci nigdy nie gościł smutek..Pozdrawiam
  • Katarzyna
    2011-11-08 21:11:48
    Cytuj
    A jednak cuda się zdarzają
    Dziś do naszej rodziny dotarli wolontariusze i choć zadawali pytania co by nas uszczęśliwiło jednocześnie z mężem odpowiedzieliśmy, że uśmiech naszych dzieci. Madziu!moją wnusie uszczęśliwiłaby nawet gazetka dla dzieci bardzo lubi aby jej mamusia czytała . Zyjemy skromnie,ale radość naszej wnuczki jest bezcenna .DZIECI DUŻO FAJNYCH ZABAWEK WIDZĄ W REKLAMACH ALE NASZA MĄDRALA
    WOLI BAJECZKI CZASAMI WARTO WSPÓLNIE POCZYTAĆ DZIECIOM STAJĄ SIĘ WTEDY BARDZO PRZEZ NAS KOCHANE .MAM NADZIEJE ŻE MIŁOŚĆ ZAGOŚCI WE WSZYSTKICH DOMACH NA ŚWIĘTA A DZIECI NIE ZOSTANĄ BEZ PREZĘTÓW .DOBRO POWRACA ZE ZDWOJONĄ SIŁĄ
  • AGNIESZKA.P.
    2011-11-10 12:20:00
    Cytuj
    witam
    przepieknie jest marzyć, wyobrażac sobie piękne chwile, że niczego dzieciom nie brakuje, że są spelnione, że rodzic wychowując dziecko też . lecz rzeczywistość jest bardziej brutalna i bolesna, codzienne sprawy, brak pieniędzy na codzienne potrzeby, a sklepy z zabawkami czy półki w sklepie ze słodyczami to sie omija z daleka. w tym roku mój syn idzie przyjąć sakrament komuni św, a tu kupić to kupic tamto, marzę o tym aby miał przepiękne przeżycie, bo o prezentach nawet nie myślimy, chrzestny syna tak zlapany w sidła bratowej że już cztery lata chrześniaka nie widzial a jak zadzwoniłam to odebrała i stwierdziła że ich to nie interesuje że dziecko ma komunie, a chrzestna to nigdy czasu też nie ma raz na dwa lata przypomni sobie i co.
    ale ja i tak mam nadzieje że będzie dobrze, NADZIEJE DUŻĄ
  • B.J.W.S
    2011-11-11 20:29:27
    Cytuj
    Marzenia są piękne ,ale czasami nie realne do spełnienia wtedy zostaje smutek łzy że znów marzenia córki się nie spełnią.O synku nie mówię gdyż jest mały i pewnie jak każde dziecko ze wszystkiego się ucieszy.
    Szczerze to bardzo bym chciała aby w tym roku spełniły się marzenia mojej córki,aby znów nie była zawiedziona.O świętach to boję się pomyśleć a szczególnie to będą takie święta drugie naszego synka ,co jest bardziej rozumniejszy i bardzo wszystkiego ciekawy.
    Ale dla mnie liczy się chwila obecna ,to że znów w lodówce panuje pustka.Że kończy się mleko które jest bardzo drogie.Ta żywność jest taka droga:(:( Ja wiem że te Święta są bardzo ważne i że czas bardzo szybko leci i szczerze boję się że nie będzie radości tylko smutek i płacz.Ale będę starała się wszystko zrobić chociaż aby mieć coś na stole ,aby była choinka żeby czuć zapach Świąt i to zrobię wyłącznie dla moich pociech bo one są bardzo ważne one na świat się nie prosiły one są darem od Boga i Bóg wysłucha mnie i moją rodzinę i pomoże.I wiem że wiara czyni cuda i muszę wierzyć .
  • AGNIESZKA.P.
    2011-11-12 14:42:47
    Cytuj
    tak, dzieci są zawsze na pierwszym miejscu, dla nich ja mogę nie jeść aby tylko one miały co włożyć do buzi, kupić buty dla siebie w których w tym roku będę chodziła piąty rok a dzieciom trzeba co rok bo nóżki rosną, w zeszłym roku starszy synek chodził w małych bucikach zimowych bo nie było możliwości finansowej aby kupić nowe,jak zobaczyłam ceny to serce bolało strasznie, a młodszy miał po moim sterszym synku troszkę za duże. w tym roku już trzeba tylko nie wiem jak to zrobić kupić buty. Mam nadzieje że się to uda że zdarzy sie cud, trzeba w to wierzyć
  • B.J.W.S
    2011-11-12 19:31:04
    Cytuj
    Dokładnie Pani Agnieszko dzieci są najważniejsze. Ma Pani rację wszystko jest takie drogie że normalnie masakra,ja swojemu synkowi nawet już próbowałam zmienić mleko gdyż te jego jest bardzo drogie i puszka starcza mi tylko na niecały tydzień,ale niestety nie toleruje innych :(:(
    A tu mało że życie jest takie drogie to jeszcze w tym miesiącu nie mam zapłacone za światło i gaz i już zaczynam się bać ,aby zaraz następnych długów sobie nie narobić .A gdzie wyżywienie i reszta.Ale zawsze tle się nadzieję że w nowym roku będzie inaczej gdyż już synka dam do przedszkola i zdrówko będzie dopisywać :):)
  • yareku
    2011-11-15 14:01:04
    Cytuj
    Piekna historia...
  • AGNIESZKA.P.
    2011-11-15 14:57:39
    Cytuj
    KOCHANA B.J.W.S. JA MIAŁAM PLANY, ŻE MŁODSZY SYN PÓJDZIE DO PRZEDSZKOLA ZAPISAŁAM W MARCU JAK TRZEBA I CZEKAŁAM DO MAJA CZY ZOSTANIE PRZYJĘTY OD WRZEŚNIA W TYM SAMYM CZASIE JUŻ MIALAM PRAWIE ZAŁATWIONĄ PRACE KALO DOZORCZYNI BO NAJLEPSZA TAKA JAK DZIECI MAŁE, RANNE GODZINY PRACY, I CO W MAJU NIE MA MALEGO NA LIŚCIE, KAZAŁA PRZYJŚĆ WE WRZEŚNIU A I WTEDY NIC, WIĘC I Z PRACY MUSIAŁAM ZREZYGNOWAC BO JAK POSZŁAM PIERWSZY DZIEŃ Z DZIECKIEM TO MNIE KOORDYNATOR REJONU WYGONIŁ, OPIEKE NAD DZIECKIEM KAZAŁ ZNALEŻC JAK CHCE PRACOWAC A JA CO MAM TATE KTÓRY JEST NA GARNUSZKU U SWOJEGO BRATA A TEŚCIOWIE ZA BARDZO CHORZY ŻEBYM MOGLA PROSIC O JAKAKOLWIEK POMOC, TEŚĆ MA Z NERKAMI I PO OPERACJI RAKA KRTANI, I JESZCZE KILKAINNYCH TYLKO SIE NIE PRZYZNA, POTEM PO UTRACONEJ PRACY PIEKNY MIESIĄC GRUDZIEŃ A JA W CIĄŻY Z MOJA CÓRECZKĄ. POPŁAKAŁAM SIĘ Z PRZERAŻENIA CO TO BĘDZIE, PRZECIEŻ JADŁAM tabletki WIĘC JAK ? ODPOWIEDZ PROSTA ZDAŻA SIE I KONIEC. I TAK DO DNIA DZISIEJSZEGO, BRAK MIEJSC W PRZEDSZKOLACH I TAK OBRZYDLIWIE DROGICH, CHOROBY DZIECI ŻYCIE CODZIENNE TAK DROGIE ŻE ZIEMNIAKI Z SADZONYM TO RARYTAS. NIE MUWIE O OPŁATACH BO MAM JUŻ DOŚĆ, A NIE ZAPŁACĘ PRĄDU (MAM WSZYSTKO NA PRĄD)TO ...
    ALE WIEM ŻE MUSIMY PRZETRWAĆ,MAM WSPANIAŁĄ TRÓJKĘ. DZIECI I MYŚLĘ ŻE NIE BĘDĄ MIAŁY W ŻYCIU DOROSŁYM TEGO CO MY RODZICE TERAZ
    POZDRAWIAM I Z CAŁEGO SERCA ŻYCZĘ ABY UDAŁO SIĘ WSZYSTKO,ABY TO ŻYCIE BYŁO LEPSZE.
  • Gosia
    2011-11-16 00:09:23
    Cytuj
    Kochane macie rację..Najgorsze jest jak do problemów dochodzą choroby..ciągnie się czas nieubłagalnie..Już zaczynają wołać w szkole to andrzejki.mikołajki a pustki w portfelu.W zeszłym roku córka nie poszła do szkoły na mikołajki bo nie wpłaciłam na paczkę..Dziś dzięki P.Agnieszce76 mamy co jeść..bo zasiłek rodzinny dopiero po dwudziestym.I tak dzień po dniu-problemy.I niewiem jakbym sie starała to ciąle czegoś brak.Dzieci to mój cały świat-to dla nich budzę sie każdego ranka.
  • Gosia
    2011-11-16 16:41:02
    Cytuj
    Kochani!!Musze to napisac bo to mnie dreczy.Otoz znam na forum niektóre osoby osobiscie i zycze im jak najlepiej.I swego czasu dzielilam sie z tymi paniami tym czym moglam.No z tego co dzis sie dowiedzialam te panie chyba nie dostaja pomocy.Ale maja do mnie maja pretensje ze ja pisze i te pomoc dostaje.Dostaje smsy i to jest przykre..A uwierzcie ze gdyby teraz przyszly podzielilabym sie ostatnim chlebem..Nikt nie jest idealny i kazdy popelnia bledy-ale dlaczego tak sie dzieje.
  • B.J.W.S
    2011-11-16 22:17:11
    Cytuj
    Małgosiu nie przejmuj się :) Ja tu dostaję też pomoc jak ty i też czasami dostaję przykre słowa.Ale powiem tak niedługo ich nie będę w ogóle czytać gdyż muszę coś zrobić aby mieć prąd i gaz na święta.Nie mogę już prosić tych samych osób co mi pomagają bo już jest wstyd.Anioły też mają swoje rodziny i swoje problemy. .A co do Świąt??? Wiem że będzie pustka i płacz.
    Pozdrowionka:):):)
  • Gosia
    2011-11-16 22:28:48
    Cytuj
    rozumiem cie doskonale..ale żyję nadzieją że te święta będą takie na ile mnie będzie stać.ale dla mnie to narazie odległy temat choć nie powiem że nie myślę o świętach.teraz muszę dokończyć remont łazienki bo się rozpada.i mały przeziębiony.oj zawsze jakiś problem i nie przespane nocki..buziaki dla wszystkich
  • Gosia
    2011-11-17 11:25:59
    Cytuj
    Jak wiecie kiedys pisałam że niemam komputera a internet mam za 6zl miesiecznie w telefonie.to jedyny mój kontakt ze światem..no niestety od wczoraj mam trudnosci nawet z zalogowaniem sie.po kilku próbach teraz mi sie udało.bede próbowała..pozdrawiam.gdyby ktoś chciałby się ze mną skontaktować to p.Agnieszka76 ma do mnie nr.telefonu
  • ewa
    2011-11-17 17:48:05
    Cytuj
    witam
    ten komentarz pani Małgosi tyczy sie do mnie ... otóż !
    proszę panią pani mnie nie zna nie wie pani kim jestem i jakiej pomocy potrzebuje . widziała mnie pani raz w życiu więc co moze pani o mnie wiedziec! tą pomoc którą ja dostaje to dostaje w dobroci od cudownych ludzi i niech pani mnie nie oczernia , jesli popełnie jakis błąd to umiem sie do niego przyznac i gdybym tej pomocy nie potrzebowała to by mnie tu nie było , nigdy na nikogo nie pisałam zle , ale teraz mam juz dosc posuneła sie pani za daleko .Ja pani nie zazdroszczę tej pomocy którą pani otrzymuje , wiec niech pani nie zazdrości mi !!!! to jest forum do opisywania swojej sytuacji , pomocy a nie do oczerniania ludzi których sie nie zna .
  • Jacek
    2011-11-23 14:27:54
    Cytuj
    WITAM
    Tak czytam te wszystkie komentarze opisy i naprawde nie wiem co powiedzieć.Niestety też jestem w bardzo trudnej sytuacji i to już od trzech lat jak zaszłam w ciąże z drugim dzieckiem straciłam prace moje małżeństwo sie sypało przerastało nas to wszystko z mieszkania mamy zasądzoną eksmisję odłączony gaz jedynie prąd mi pozostał którego rachunki są kolosalne córka ma 8 lat syn dwa planowałam że w przyszłym roku pójdę do pracy bo syn będzie mógł iść do przedszkola a tu następna niespodzianka znowu jestem w ciąży dziecko urodzi się na koniec marca już zapisałam je do żłobka ale już wiem że sie nie dostanie bo jest 100 na liście i znowu kolejne lata w biedzie żyć sie nie chce jedynie uśmiech moich pociech poprawia mi humor mąż pracuje za minimalną stawkę ale za te pieniądze nie da się przeżyć
    Pozdrawiam was i rozumię co czujecie
  • Jacek
    2011-11-23 14:34:00
    Cytuj
    Pisze z profilu mojego męża żeby niebyło nieścisłości
  • konto zablokowane
    2011-11-27 20:10:34
    Cytuj
    witam mam 24 lata jestem mężatką mamy z mężem 4 dzieci są to same córcie w wieku 6 lat 3lata 2 lata 0,6 niesięcy , jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji materialnej i bytowej , jesteśmy rodziną wielodzietną mąż obecnie stracił pracę ponieważ nie był zatrudniony na umowe ma dziecko z poprzedniego związku płaci alimenty po 50 zł bo na więcej nie stać go , ja dokańczam szkołe gimnazjalną poniewaz wcześniej nie mogłam jej ukończyć ze wzgledu na szybkie załozenie swojej rodziny i częste bycie w ciąży. Dokańczam ją obecnie teraz , mąż pilnuje dzieci podczas mojego chodzenia do szkoły ze wględu na brak pracy. Bez szkoły jest ciężko ze znalezieniem potem pracy więc dlatego poszłam ją dokonczyć dzieci rosną bardzo szybko i po odchowaniu ich myślę iśc do jakiejś pracy .Nie mamy żadnej pomocy ze stron rodzin poniewaz nie utrzymujemy kontaktów. 2 lata temu dostałam mieszkanioe w nowym budownictwie czynsz jaki may jest to 708 złotych gaz co 2 miesiące mam około 70 złotych prąd też co 2 miesiące w kwocie 170 dodatek mieszkaniowy w kwocie 490 złotych to są nasze wydatki co 2 miesiące nie licząc dla dzieci i nas rodziców odzieży , obuwia kosmetyków pielęgnacyjnych np, pampersów cherbatek mlek obiadków itp oraz wiele innych potrzeb bytowych które są niezbędne do zycia. Dzieci rosną i coraz bardziej potrzebują wszystkiego ale nie ma z kąd brać nasze dochody składają się z fundusz alimentacyjny na najstarszą córke i zasiłki rodzinne oraz tytuł wielodzietnosci który daje nam dochód łączny o kwocie 805 złotych tak jak pisałam wcześniej dodatek mioeszkaniowy 490 złotych i pomoc z mopru w kwocie około 600 złotych na prad , gaz odzież obuwie leki zywność środki czystosci pampersy mleka i zasiłek okresowy to jest nasza pomoc od miejskiego osrodka pomocy rodzinie . Napisałam tu podstawowe rzeczy na które można spojrzeć jak moja rodzina żyje i z jakimi dochodami , córka najstarsza chodz już do zerówki mają różne wycieczki , do teatru do muzeum do pleciugi a to na jakieś warsztaty co chwile mi przynosi karteczki na to 5 zł na 15 na to 10 a to bilety a to picie , klasowe co miesiąc , rytmika 25 zł i wciąz pieniądze a tu nie ma z kąd brać pralka mi się zepsuła nie pierze musze kupić nową a nie mam za co przy 4 dzieci to jest nie uniknione , mam pomazane sciany kredkami przydałoby sie odświezyc bo przez 2,5 roku jak tu mioeszkamy to nie malowaliśmyu nigdzie , nie stać nas bo czasy są trudne i będą jeszcze trudniejsze pisałam do opieki ale twierdzą ze nie maja funduszy więc pomocy nie uzyskałam na to i pewnie nmie uzyskam a tu chodzi odzieci zeby były w czystym .
    BARDZO PROSZĘ O PRZYCHYLENIE SIĘ DO MOJEGO OPISU Z PROSBĄ DLA DZIECI BO TO TYLKO O NIE CHODZI , DZIECI SĄ NAJWAZNIEJSZE WIADOMO ZE KAŻDA MATKA CHCE JAK NAJLEPIEJ DLA SWOICH DZIECIACZKÓW ZEBY MIAŁY WSZYSTKO , TYLKO SZKODA ZE TAK SIĘ NIE DA , JA STARAM SIE ZEBY MIAŁY JAK NAJLEPIEJ ALE NIE ZA BARDZO TO MI SIĘ UDAJE W TAKICH WARUNKACH , SĄ RÓZNE PRZYPADKI I WARUNKI A MOJE SA TAKIE JAK OPISAŁAM . WIĘC PROSZĘ O PRZECZYTANIE , ZASTANOWIENIE SIE CZY JESTESMY GODNĄ RODZINĄ KTÓRA POTRZEBUJE POMOCY , Z GÓRY JEŚLI KTOŚ ZDOŁA NAM SIĘ POMÓC TO BARDZO DZIĘKUJEMY WRAZ Z DZIEĆMI. KONTAKT ZOSTAŁ PODANY
  • konto zablokowane
    2011-11-28 12:15:27
    Cytuj
    moim zdaniem to jest idealne rozpatrzanie , ponieważ tam czyli w mops czy w mopr pracownicy socjalni są w stanie udzielić wywiadu o rodzinie w moim przypadku np ja nie jestem od kłamania gdzie czytałam że już ktoś fałszywie oczekuje na pomoc , wiadomo że nie jest lekko ale nie do przesady że ludzie którzy mają to i tak najwięcej krzyczą ja mam mały problem bo mąz utracił prace a ja mam szkołe do ukonczenia więc podczas gdy on nie pracuje to ja mogę ukończyć toą szkole byłam w rodzinie zastępczej przez około 5 lat życia słodkiego nie miałam załozyłam sobie dośc wczesnie rodzinę wiadomo ze nie miałam mieć az 4 ale bardzo je kocham i staram się jak najlepiej zawsze jak pisze o jakąs pomoc do mopr i dostaje ją to zawsze wykorzystuje ją na to na co ją dostałam ale wiekszość ludzi nawet wielodzietne tak nie robią z wielu problemów , zebym miała tak opowiadać co mi się przydarzyło w moim całym rzyciu to nie jednym poszły by łzy , ale to nie o to mchodzi żeby się nad sobą uzalac mąż ma kredyty bo w tych czasach to też nie uniknione bo nikt wiecznie nie będzie pomagał ale najgorszy ból to to ze wziął 25 tysięcy 2 lata temu wujkowi i wujek wpłacił 5 rat i przestał ją płacić i mąz nie ma wyboru jak wpłacać po pare groszy zeby nie poszedł do więzienia ma alimenty też których nie płacił bo nie miał za co to dostał zawiasy 2 na 3 lata i tak to jest płacimy jak możemy gdzie nam na nic nie starcza , chodzi o to że dzieci potrzebują obojga rodziców i jak to się mówi ciepło miłosc w domu yo nie wszystko bo potrzeby kosztują i rosną , JESTEM ZA TYM ZEBY RODZINY KTÓRE CZEKAJĄ NA DARCZYŃCE I WOLONTARIUSZA KTÓRY MA PRZEPROWADZIĆ WYWIAD BYŁY SPRAWDZANE W MOPR , PONIEWAZ RODZINY KTÓRE POTRZEBUJA TO DOSTANĄ A NIE TE CO NIE POTRZEBUJĄ I DOSTAJĄ !!!!! POZDRAWIAM WSZYSTKICH KTÓRZY SĄ W TAKICH SAMYCH WARUNKACH JAK JA I SYTUACJACH :)
  • użytkownik nieaktywny
    2011-11-28 12:50:03
    Cytuj
    Witam,mam 15 lat i chodzę do 3 klasy gimnazjum.Moim marzeniem są okulary.Od urodzenia mialam orzeczona niepelnosprawnosc na wzrok,mam bardzo slaby.OPobyty w klinikach i szpitalach nic nie pomogly,lekarze rozlozyli rece,jedynie na co moge liczyc ,to operacja laserem po ukonczeniu 21 lat.Za kilka miesiecy mam egzaminy konczace gimnazjum,od nich zalezy czy moje marzenia co do szkoly i mojej przyszlosci sie spelnią.Niestety okulary ktore mialam zostyaly zniszczone przez samochod.Podczas deszczu schowalam je do kieszeni,biegnac wypadly mi na ulice,szukalam ich z tatą i znalexlismy rozjechane...W szkole jest ciezko,ale jakos staram sie sobie radzic,jednak boje sie że przez problemy ze wzrokiem nie dam rady na egzaminach.Moje szkla sa nietypowe i bardzo drogie.Pracuje tata,mama szuka codziennie pracy,jak ma pare groszy jezdzi do pobliskich miasteczek i tam tez szuka.Wyprowadzilismy sie ze wsi miesiac temu do malego miasteczkaz nadzieja ze bedzie lepiej.Rodzice wynajeli mieszkanie,ale wiem ze bardzo sie martwia,za czynsz i prad placa ponad 1000 zl.A tata ma czasem 1500.Mamy z siostra przyznane obiady w szkole i stypendium socjalne.Jednak bedzie dopiero w kwietniu bo za to teraz mama kupila nam buty i wszystko co potrzebne do szkoly.Wiem ze jak mama znajdzie prace bedzie lepiej.Moze ma ktos niepotrzebne ladne oprawki,latwiej byloby uzbierac na szkla.Ja chodze do szkoly na wsi ,zeby nie przerywac zostalam.Tez z kolezankami pomagamy jak sie da,zbieramy nakretki z butelek,zywnosc dla zwierzat w schronisku i teraz chcemy dla biedniejszych dzieciakow ze szkoly ,ktos da make,ktos makaron czy cukier i jakos podzielimy.
    Pozdrawiam wszystkich pomagajacych i szukajacych pomocy.Emi
  • Katarzyna
    2011-11-28 22:21:22
    Cytuj
    Przeczytałam Wasze komentarze i wierzyć się nie chce że ludzie biedni mogą mieć tyle zawiści do pracy wolontariuszy.
    Ci ludzie tracą swój wolny czas aby pomagać takim ludziom jak my.A tu tyle oskarżeń .BIEDA BIEDĄ ALE JAK MOŻNA ZWAJEMNIE SIĘ OSKARŻAĆ -BRAK SŁÓW.
    poczytajcie jak pisze dziecko prosząc o okulary.Ile ile oskarżeń pada w Waszych wypowiedziach.Zapominacie jednak o najważniejszym o dobrych sercach tych młodych ludzi.Tam nie pracują tumany- wiedzą gdzie uzyskać opinii o danej rodzinie.
    Ludzie człowiek dzielący się chlebem nie wypomina.Dobro powraca .Wiem co to bieda lecz wiem też że m biedni nie zostajemy bez pomocy .
    Są fundacje które dają żywność takie jak caritas itd..
    Jest mopr który opiekuje się nami.Czasami warto podejść do życia inaczej jak ktoś będzie wszystko widział w czarnych kolorach tak będzie .Mi też nie zyje się lekko ale jakoś ciągniemy najważniejsza jest wnuczka potem my /
    .Też żyjemy w lokalu socjalnym ale z pewnością lepszym niż w poprzednim mieszkaniu.Ciesze się że mamy ten lokal bo teraz naprawdę mamy warunki mieszkaniowe.Nigdy jednak nie myślę w czarnych kolorach.A uśmiech naszej wnusi wszystko wynagradza -jaki bym dała przykład swym dzieciom .Oni wiedzą ze jest ciężko ale jakoś radzimy raz się zje gorzej raz lepiej.Nie obmawiajmy się wzajemnie bo to darczyńca wybiera rodzinę.Mam skrytą jednak nadzieje że wszyscy potrzebujący zostaną obdarowani życzę tego z całego serca.
  • konto zablokowane
    2011-11-29 12:32:47
    Cytuj
    WŁAŚNIE TAK JAK NAPISAŁAM KAZDY POTRZEBUJE POMOCY A NIE SŁUCHANIA I CZYTANIA OBCZERNIEN INNYCH OSÓB BO NIE PO TO CZŁOWIEK SIE TU UDZIELA NA TYM FORUM
    POZDRAWIAM
  • monika
    2011-11-29 18:36:24
    Cytuj
    "Paczka uczy marzyć"to fakt.O szlachetnej paczce dowiedziałam się z telewizji i zaczęłam marzyć może moim dzieciom też ktoś coś podaruje?Do tej pory miały prawie wszystko,kiedy były Mikołajki robiłam zawsze prezenty,to samo na urodziny.Moje dzieci są jeszcze małe(6 lat,2 latka)
    Do września prowadziłam sklep w małej mieścinie opłacalne to było w sezonie,ale trzymałam cały rok by z czegoś żyć,oczywiście już nie kalkulowało się zamknęłam.Teraz nie mam nawet "kuroniówki",żyję z opieki społecznej,a zadłużenia jest tyle że nie wiem kiedy się wypłacę,komornik już przychodzi i nie obchodzi go że nie mam pracy ani żadnych dochodów.Zadłużyłam się chyba do końca życia.Wiem że są dobrzy ludzie,poznałam ich nawet jak miałam sklep,ale to tylko przyjezdni,bo tutejsi w łyżce wody by utopili.
    Chciałabym dostać chociaż skromną paczkę dla dzieci,młodszy właśnie tydzień temu miał urodziny a starszy będzie miał 2 grudnia.mój telefon 515 964 134
    z góry bardzo dziękuję!!!!
  • Anna
    2011-12-01 15:39:53
    Cytuj
    Kiedy przeczytałam o świątecznej paczce serce zabiło mi mocniej wiedziałam że musze napisać o naszej sytuacji. I tą drogą znajde osoby o dobrym sercu które pomogą mojej rodzinie . Nigdy nie było dobrze, ale jakoś wiązaliśmy koniec z końcem. Mieszkamy na wsi tutaj trudno o pracę dla kobiet, mąż pracuje dorywczo. Koszmar zaczoł się rok temu kiedy nasz wnuczek 9 miesięczny zachorował na zapalenie mózgu. Zaraz w lutym zachorował drugi wnuk 2 latek na nerczycę. Syn i synowa nie pracują ze względu na częste pobyty z dziećmi w klinice. Filipek przeszedł już dwie operacje głowy. Jest sparaliżowany, lekarstwia, rehabilitacja pochłoneły masę pieniędzy braliśmy kredyty by ratować dzieci sami mamy jeszcze na wychowaniu 13 letnią córkę i syna 18 lat. Zaczeło brakować już nam podstawowe rzeczy w domu, odzierz, jedzenie, opał. Długi rosną a serce się kraje z rozpaczy patrząc na te maleństwa którym bez pomocy innych osób nie jesteśmy w stanie ulżyć w cierpieniu, zapewnić im rehabilitacje i sprzęd medyczny nie mówić już o remoncie, zakupie łóżek, czy malowaniu. Jeżeli znajdą się osoby które mogą nam pomóc to podaję nr. tel. 519767370. BARDZO DZIEKUJĘ ZA JAKĄKOLWIEK POMOC .
  • Anita Zasadni
    2011-12-01 15:46:14
    Cytuj
    Witam mam na imię Anita mam 22 lata wraz z mężem wychowuję 3 dzieci w tym jeden syn 22 miesięczny z czterokończynowym paraliżem mózkowym, drugi 3 letni Kacper zespół nerczycowy. Najmłodszy też często choruje i się przeziębia. Mieszkamy z moją mamą i 9 - giem. rodzeństwa w wieku od 6 do 20 lat oraz z zachorowanym dziadkiem 77 lat. Ojciec od nas odszedł. Sytuację miszkaniową mamy bardzo ciężką. Do dyspozycji dwa pokoje, kuchnia, łazienka. Dzieci nie mają łóżek, śpią po kilkoro na jednym. Nie mam miejsca dla synka który jest sparaliżowany. Potrzebny jest remont pokoju założenie centralnego ogrzewania , remont łazienki, meble, odzież, buty środki czystości, żywność, co prawda mój mąz pracuje dorywczo, ale jego wypłaty ida na leczenie i rehabilitacje chłopców i tak nie wystarcza. Jesteśmy bardzo zadłużeni, sa dni kiedy kładziemy się głodni spać, żeby dzieci miały chleb na śniadanie. Nadchodzą święta tak bardzo bym pragneła by moje dzeci i rodzeństwo to młodsze dostało paczke z żywnością czy z ubraniami. Wierzę mocno że znajdą się osoby którzy zlitują się nad nami i pomogą naszej rodzinie uwieżyć w lepsze jutro że już nic złego nas nie spodkai będzie tylko lepiej . Za okazaną nam pomoc w karzdej postaci dziękujemy z całego serca, podaję mój email - anitka-90@o2.pl i życzę Wesołych Świąt i wierzę że te święta i dla mojej rodziny bedą radosne .
  • AGNIESZKA.P.
    2011-12-02 14:50:55
    Cytuj
    Witam, a ja czekając na kogoś kto zapuka do naszych drzwi i powie dzień dobry jestem wolontariuszem Szlachetnej Paczki, przychodzę aby poznać i wysłuchać was, ale niestety na marzeniu się skończyło, strciłam jakąkolwiek nadzieje.Marzyłam wtedy że poproszę dobrych ludzi o patelnie na której będę mogła usmażyć naleśniki czy jajka sadzone albo komplet talerzy żebysmy mogli zjeść obiad całą rodziną a nie czekac jak jedno zje to podać drugiemu.Bardzo się zmartwiłam, lecz widząc ile rodzin potrzebuje pomocy, ile czeka na swoją Szlachetną Paczkę to serce płacze ile ludzi potrzebna jest pomoc.
    A ja marzę dalej może kiedyś się spełni.
    pozdrawiam
  • Gosia
    2011-12-02 14:57:17
    Cytuj
    Agnieszko uwierz czuję to samo..Ale bardzo też się cieszę że tyle rodzin otrzyma pomoc.
  • AGNIESZKA.P.
    2011-12-02 15:15:58
    Cytuj
    Tak bo w tym naszym kraju to zamiast lepiej to jest coraz gorzej wszystko z dnia na dzień drożeje, podwyżki czynszu, wody, ogrzewania ja mieszkając w mieszkaniu które ma 19 metrów kwadratowych, nie mając kuchni tylko wnęke w której mam tylko lodówkę i kuchenkę dwu palnikową na prąd bo większa się nie zmieści, a w łazience ubikacje i brodzik i wciśnięta malutka praleczka, i tylko 48cm miejsca wolnego, a o pokoju to już nie muwie bo zajmujemy go w pięcioro osób, tak z za takie mieszkanie płacimy 425zł, a oprocz tego prąd bo tylko to jest po 250 zł i to z zegarem z tańszszym prądem w nocy.Ja już nie raz nie mogę już mam dość boję się chodzić do sklepów, boję się wysyłać syna do szkoły żeby znowu nie przyniusł jakiejs notatki o wpłacie na cos tam, boję się każdego następnego dnia co będzie dalej, czy mężowi przedłużą umowę od stycznia a jesli tak to czy choc trochę więcej zarobi, bo 560zł które dostaje to na opłty nie starcza. Już sama nie wiem do pracy? a dzieci gdzie? nasze państwo wogóle nie myśli o zwykłych ludziach.
  • Gosia
    2011-12-02 15:46:07
    Cytuj
    Droga Agnieszko mieszkam z dziećmi i mężem u cudownych ludzi.Jestem im wdzięczna że przyjęli do siebie 7osobową rodzinę.Mają 2 gospodarstwa a my cieszymy się że choć pracą.pomocą możemy im dziękować za dach nad głową.Dzielimy się problemami i wspierają jak nas jak mogą.Mąż i synowie pomagają też u pobliskich gospodarzy.Gdy jest niedziela nie mogą w domu usiedzieć bezczynnie i ciągle szukają sobie zajęcie..Wiadomo u mnie też dzieci przynoszą kartki ze szkoły a na paczki jeszcze im nie wpłaciłam.Niemam już siły płakać.noce nieprzespane..ale kocham tę moją rodzinkę.A Bogu dziękuję że ich mam.
  • AGNIESZKA.P.
    2011-12-02 15:55:35
    Cytuj
    Ja na paczkę w szkole też nie wpłacałam pieniędzy nie pójdzie do szkoły w tym dniu, a gorzej bo w czwartek mają święcenie medalików do komuni też go nie ma, książeczke dostał razem z innymi dziećmi choc nie była zapłacona wydaje mi sie ze księdzu sie jej nosic nie chciało a z tego co wiem to one nie są takie drogie bo sąsiadka ma córke też w drugiej to u nich składki wyglądaja inaczej w szkole, (syn chodzi do innej szkoły)tam płacili za ksiązeczki 6,50, a u nas składka pierwsza rata to 80zł, na co?
  • Gosia
    2011-12-02 16:15:44
    Cytuj
    Przykro mi Agnieszko-dla dziewczynki to mam wszystko od wianka po buciki.niestety dla chłopca niemam.Ale pomyśl kochana to Pierwsza Komunia Św. TO I NAPEWNO BÓG CI POMOŻE I WYŚLE DO CIEBIE ANIOŁA KTÓRY CIĘ WESPRZE.
  • Barbara
    2011-12-04 19:23:08
    Cytuj
    życie...
  • Beata
    2011-12-06 20:10:04
    Cytuj
    Witam! Droga Pani Agnieszko...proszę o kontakt na maila...coś pewnie będę mogła Pani pomóc Pozdrawiam

    AGNIESZKA.P.

    Witam, a ja czekając na kogoś kto zapuka do naszych drzwi i powie dzień dobry jestem wolontariuszem Szlachetnej Paczki, przychodzę aby poznać i wysłuchać was, ale niestety na marzeniu się skończyło, strciłam jakąkolwiek nadzieje.Marzyłam wtedy że poproszę dobrych ludzi o patelnie na której będę mogła usmażyć naleśniki czy jajka sadzone albo komplet talerzy żebysmy mogli zjeść obiad całą rodziną a nie czekac jak jedno zje to podać drugiemu.Bardzo się zmartwiłam, lecz widząc ile rodzin potrzebuje pomocy, ile czeka na swoją Szlachetną Paczkę to serce płacze ile ludzi potrzebna jest pomoc.
    A ja marzę dalej może kiedyś się spełni.
    pozdrawiam
  • KasiaKrak79
    2011-12-11 16:17:29
    Cytuj
    Piękna historia i dosłownie pokazuje jak mała rzecz może
    wywołać duży uśmiech i radość...
    aż chce się tu być.
  • konto zablokowane
    2011-12-14 21:40:58
    Cytuj
    ZWRACAM SIĘ Z UPRZEJMĄ PROŚBA O POMOC W POSTACI ZYWNOSCIOWEJ DLA MOJEJ RODZINY NA ŚWIĘTA , Z GÓRY DZIEKUJE JESLI KTOŚ BYŁBY W STANIE NAM POMÓC .
  • 2011-12-15 06:13:15
    Cytuj
    Wielodzietna odpuść proszę ,bo to robisz jest już niesmaczne.Zobacz kobieto ile jest naprawdę bardzo potrzebujących ludzi....Nie masz wyrzutów sumienia?Bo ja bym spać nie umiała :(
  • konto zablokowane
    2011-12-15 18:32:20
    Cytuj
    oooooooooooojjjjjjjjjjjjjjj Edytko zeczywiście tak jak ktoś napisał wcześniej :) cccccccccccccoooooooooooooooooo ty takiego robisz ????? zwracasz na siebie uwage , no właśnie to prawda , wiec sama skoncz bo nudno ty tylko umiesz oceniać i dowalac tym co nie chcą tobie dowalic , ale kiedys ktos sie tu znajdzie taki co nie wytrzyma i ci powie nie jedno to czy owo , ale ja już nic ci nie bede pisała bo to nie ma sensu , chcesz sie podlizac komus z darczynców czy co bo raczej z mojego wywnioskowania tak widac i o to ci chodzi własnie , więc zycze ci powodzenia :)i pomocy od innych :)
  • 2011-12-15 21:28:48
    Cytuj
    Żałosna jesteś ,nie muszę zwracac niczyjej uwagi na siebie,bo nie zniżę sie do Twojego poziomu.ale zostawiam to bez komentarza,rób co chcesz,pisz co chcesz ,mnie juz to ani ziebi ani parzy :)
  • konto zablokowane
    2011-12-15 22:48:07
    Cytuj
    Żałosna to ty jestes i nie oceniaj jak nie znasz!!!!!!! bo nawet tego nie umiesz !!!!!!!! i nie komentuj moich postów a ja nie bede twoich komentowała , prosta sprawa
  • AGNIESZKA.P.
    2011-12-17 16:51:45
    Cytuj
    Witam, tak bardzo się cieszyłam, ale P.BEATKA nie będzie mogła mi pomóc.
    Bardzo proszę jeżeli jest jakiś ANIOŁEK który mógłby podarować dla naszej rodziny komplet talerzy będę ogromnie wdzięczna.

    Beata

    Witam! Droga Pani Agnieszko...proszę o kontakt na maila...coś pewnie będę mogła Pani pomóc Pozdrawiam

    AGNIESZKA.P.

    Witam, a ja czekając na kogoś kto zapuka do naszych drzwi i powie dzień dobry jestem wolontariuszem Szlachetnej Paczki, przychodzę aby poznać i wysłuchać was, ale niestety na marzeniu się skończyło, strciłam jakąkolwiek nadzieje.Marzyłam wtedy że poproszę dobrych ludzi o patelnie na której będę mogła usmażyć naleśniki czy jajka sadzone albo komplet talerzy żebysmy mogli zjeść obiad całą rodziną a nie czekac jak jedno zje to podać drugiemu.Bardzo się zmartwiłam, lecz widząc ile rodzin potrzebuje pomocy, ile czeka na swoją Szlachetną Paczkę to serce płacze ile ludzi potrzebna jest pomoc.
    A ja marzę dalej może kiedyś się spełni.
    pozdrawiam

  • Agawich
    2011-12-18 00:08:54
    Cytuj

    AGNIESZKA.P.

    Witam, tak bardzo się cieszyłam, ale P.BEATKA nie będzie mogła mi pomóc.
    Bardzo proszę jeżeli jest jakiś ANIOŁEK który mógłby podarować dla naszej rodziny komplet talerzy będę ogromnie wdzięczna.

    Beata

    Witam! Droga Pani Agnieszko...proszę o kontakt na maila...coś pewnie będę mogła Pani pomóc Pozdrawiam

    AGNIESZKA.P.

    Witam, a ja czekając na kogoś kto zapuka do naszych drzwi i powie dzień dobry jestem wolontariuszem Szlachetnej Paczki, przychodzę aby poznać i wysłuchać was, ale niestety na marzeniu się skończyło, strciłam jakąkolwiek nadzieje.Marzyłam wtedy że poproszę dobrych ludzi o patelnie na której będę mogła usmażyć naleśniki czy jajka sadzone albo komplet talerzy żebysmy mogli zjeść obiad całą rodziną a nie czekac jak jedno zje to podać drugiemu.Bardzo się zmartwiłam, lecz widząc ile rodzin potrzebuje pomocy, ile czeka na swoją Szlachetną Paczkę to serce płacze ile ludzi potrzebna jest pomoc.
    A ja marzę dalej może kiedyś się spełni.
    pozdrawiam





    Pani Agnieszko proszę odebrać wiadomość na privie.
  • B.J.W.S
    2011-12-18 22:16:00
    Cytuj
    Kochani dla Was ode mnie na Nadchodzące Święta :):)


    W tym pięknym czasie świątecznym,
    Jezus przychodzi by świat z grzechu oswobodzić.
    Zamieszkać w naszych sercach chce,
    więc mieszkanie przygotujmy Mu swe.
    W sercu, w którym tak wiele sprzeczności,
    i bywa też, że mało prawdziwej Miłości.
    Jezus właśnie do takiego serca przyjść pragnie,
    bo Jemu zależy na Tobie i na mnie.
    Serca, które może płacze i szlocha,
    do serca które chce być kochane i chce kochać.
    Bo tak naprawdę tylko On może je zaspokoić
    i wszelki ból serca ukoić.
    Przychodzi w tę jedną jedyną noc na świecie
    Do Ciebie, do mnie i pyta: „Czy chcecie?”
    Chce nam swą Miłość ofiarować,
    byśmy umiały swe uczucia ku Niemu kierować.
    Wiarę również nam przynosi i o otwarcie serca prosi,
    By nasze życie na wierze się opierało
    i już za życia nie umierało.
    Nadzieję w sercach rozpalić pragnie,
    byśmy nie wątpiły, ale życiem się cieszyły.
    Bo chociaż czasem jest ciężko i źle,
    to zawsze jest Ktoś, kto kocha Cię.
    Niech więc tej wyjątkowej Nocy,
    maleńki Jezus do was przyjdzie
    i wasze serce przeniknie.
    Niech rozproszy wszelkie mroki i ciemności,
    swym światłem wiary, nadziei, miłości.
    Niech was swym ciepłem obdarzy
    i niech wam nic złego w Nowym Roku się nie przydarzy.
    Niech da Wam pokój serca mimo wątpliwości i pytań bez liku,
    bo Jego wola w pokoju przychodzi a nie w krzyku.
    Błogosławieństwa Bożej Dzieciny
    Życzę z Całego Serca .
  • konto zablokowane
    2011-12-28 20:09:53
    Cytuj
    Witam wszystkich serdecznych ludzi , zaryzykuję ponownie , może ktoś mi pomoże???? ??potrzebuję pampersy dla 2 córek w rozmiarze 5 - junior od 11-25 kg dada z biedronki albo tujursy z lidla cena ich jest bardzo podobna , jeśli byłby ktoś w stanie to proszę o pomoc dla moich córeczek . jeżeli jest ktoś dobrym aniołkiem i zechciałby pomóc mi w postaci pampersów to czekam na odpis , dziekuję z góry i pozdrawiam :)
    Zwracam się z tą prosbą o pomoc ponieważ były swieta , wydałam prawie wszystkie pieniądze na swieta nawet nie starczyło mi na opłaty za mieszkanie , gaz ,prad ..... nastepne pieniążki mam dopiero po połowie stycznia , więc po to zwracam się o pomoc dla córeczek w postaci pampersów , bo jedzenia mi jeszcze zostało ze świąt
  • Agawich
    2011-12-30 14:40:16
    Cytuj
    Kochani Darczyńcy, spieszę poinformować, że ze wszystkich zebranych (przerzuconych z węgla i dopłaconych) pieniędzy kupiliśmy pralkę dla pana Zbyszka z Gdańska. Dzisiaj będzie dostarczona i podłączona. Pan Zbyszek jest bardzo wdzięczny ale myślę, że on sam tutaj coś napisze :)
    A teraz nieśmiało zwracam się znowu do Państwa z prośbą o pomoc dla P.Celiny, której zepsuła się kuchenka. Jest to sprawdzona rodzina. Tam jest 6 dzieci, kuchenka jest naprawdę potrzebna. Pani Celina i tak ma ciężko, bo jej padła pompa i musi chodzić po wodę do studni. Koszt naprawy albo nowej pompy jest ogromny. Teraz Celina czeka na decyzję, czy jej urząd gminy dofinansuje zakup nowej pompy. Nie jest w stanie kupić sobie nowej kuchenki bez naszej pomocy. Ja wyłożyłam 100 zł i mam też 100zł od Hani. Musimy zebrać około 800-900zł. Niestety nie zdążymy zapewne do końca roku i nie załapiemy się na promocję darmowego transportu (www.euro.com.pl) Transport kosztuje 50 zł i pewnie jeszcze coś trzeba będzie zapłacić za podłączenie.
    Drodzy Państwo, wszystkim, którzy chcą pomóc podam na privie mój numer konta do wpłat. Bardzo prosimy o pomoc. Tak nam się pięknie udało z węglem i pralką, może teraz też damy radę?
  • BEATA
    2012-01-01 04:19:54
    Cytuj
    Napiszę to co już pisałam ,robicie dobrą robotę ,często za to zamiast dziękuję ,otrzymujecie wyrzuty ,sama poznałam osobiście dwóch Darczyńców ,ludzi o wielkim sercu ,których łatwo wykorzystac ale i łatwo zranic ,a jeżeli coś takiego by się stało niebędzie nam potrzebującym kto miał pomóc .
    Pani Agawich ,proszę się nie przejmowac :)
  • dominika
    2012-01-01 15:41:00
    Cytuj
    Przejzalam sobie tu szystkie fora bieda nie krzyczy itd i wiecie co? naprawde tu jest pobojowisko ludzie tak strasznie wyklócaja sie o pomoc ze az niesmacznie sie to czyta Edyta czepila sie Zanety ze nie ma wstydu itd ale dlaczego Zaneta miałaby nie prosic o pomoc przeciez podobno darczynca wybiera komu pomoze to co Edyte obchodzi ile Zaneta napisze postów ja bylam przekonana ze na innych stronach beda inni ludzie ze kazda wybiera swoj dział i pisze prosby a tam sa wszedzie ci sami:) A Edyta to juz bije rekordy czepia sie kazdych tak jak napisala jedna pani nicka nie pamietam najezdzanie na siebie oraz konkurowanie kto sie lepiej podlize :)
  • mama Beata
    2012-01-02 22:36:50
    Cytuj
    Witam :) W dalszym ciagu poszukuje odziezy dla chopcow 110-122 i obowia takiego na zmane w szkole...Serdecznie diekuje i pozdrawiam
  • Agawich
    2012-01-24 14:38:34
    Cytuj
    Potrzebny jest wolontariusz z Opola, żeby sprawdzić rodzinę. Proszę o wiadomość na priva.
Aby dodać komentarz musisz być zalogowanym użytkownkiem. Zaloguj się lub zarejestruj jeżeli nie masz jeszcze konta
Partnerzy strategiczni
Partnerzy
Patroni medialni