Pan Stanisław i pani Zosia to małżeństwo, mieszkające w kontenerze pod Krakowem. Ich dom to dwa pomieszczenia: pokój z aneksem kuchennym i łazienka, jedno okno, a na ścianach plastykowe panele. Wyprowadzili się z mieszkania w bloku, by zmniejszyć wydatki. Obydwoje są w znacznym stopniu niepełnosprawni ruchowo, ale starają się żyć normalnie.
Ania i Marcin - wolontariusze z Krakowa włączyli małżeństwo do projektu SZLACHETNA PACZKA. Odwiedzają ich do dzisiaj i w razie potrzeb pomagają.
Radość z powodu butów
- Ostatnio zamarzła im woda. Pod blokiem mamy auto, wystarczyło kupić kilka pięciolitrowych baniaków i pojechać. Nie ma się nad czym zastanawiać, kiedy ktoś nie ma wody w kranie! - mówi stanowczym tonem Ania. Dla niej i Marcina pomoc tym ludziom jest czymś oczywistym. - To my coś od nich dostajemy. Dają masę ciepła i radości – podkreśla z radością wolontariusz. Pan Stanisław i pani Zosia nie oczekują wsparcia, ale są za wszystko szczerze wdzięczni. - Musiałem się odwrócić, żeby ukryć wzruszenie, jak ten pan przytulał buty – opowiada Marcin. – Pierwszy raz w życiu widziałem taką radość. Dla nich nie było ważne to, że coś dostali tylko fakt, że ktoś o nich pamięta, że są dla kogoś ważni - dodaje.
Uczą jak dobrze żyć
Mężczyzna opiekuje się żoną i domem najlepiej jak potrafi. Nie żądają pomocy i nie narzekają. Bardzo się kochają i doceniają każdy dzień. - Jak na nich patrzę to mam wrażenie, że nie ma bogatszych ludzi od nich. Ich optymizm życiowy jest cudowny – podkreśla z zachwytem Ania. Marcin dodaje, że spotkania z małżeństwem są dla niego zaszczytem, że od nich można się nauczyć jak trzeba żyć. - Oni żyją dobrze - zapewnia.
Dzięki nim czujemy się wyjątkowi
Małżeństwo zaprosiło Anię i Marcina na 25 rocznicę ślubu, która nastąpi we wrześniu. Wolontariusz podkreśla, że są momenty, w których to on jest wdzięczny panu Stanisławowi. - Jego pogoda ducha, wypowiedziane „dziękuję” i uścisk dłoni sprawiają, że to ja mam ochotę mu podziękować. Nie powiedziałem mu tego, ale w niektórych momentach to ja mu dziękuję za to, że mogę czuć się tak wyjątkowo – opowiada poruszony Marcin.
- A wie pan, że mówią, że będzie koniec świata? Ale ja w to nie wierzę, bo są tacy ludzie jak państwo! – to zdanie wolontariusze usłyszeli od wzruszonego mężczyzny.
Już teraz możesz przekazać 1% na Paczkę!
KRS 0000050905

Komentarze:
Dodaj komentarz 6-
Agawich
2012-02-19 22:35:51
Cytuj
I takim ludziom chce się pomagać...
-
Wolinianka
2012-02-20 13:26:47
Cytuj
Najlepszy artykuł jako do tej pory czytałam na stronie Szlachetnej Paczki.
-
Gosia
2012-02-29 12:48:57
Cytuj
Kochani najwazniejsze jest to aby nigdy nie tracic wiary w innych...pozdrawiam
-
Gosia
2012-03-02 21:52:55
Cytuj
oj.kochani cieszyłam się że dzieci zdrowe i jakoś sie trzymają a tu jak grom jak z nieba.własnie się dowiedziałam że mały ma ospę-mimo szczepienia..mam już dość.
-
Wolinianka
2012-03-04 13:37:45
Cytuj
Gosiu, szczepienie powoduje to, że ospa przebiega w lżejszy sposób.Gdyby dzieciaczek nie był zaszczepiony przechodziłby ja bardzo ciężko.Ospa to nic wielkiego,im dziecko młodsze tym lepiej.
-
Gosia
2012-03-04 15:40:10
Cytuj
Dziękuję za miłe słowa.Faktycznie synek niema tylu krost lecz dzielnie walczy z chorobą.dziewczynki też się trzymają..pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim dużo zdrówka i wiary w ludzi.
Aby dodać komentarz musisz być zalogowanym użytkownkiem. Zaloguj się lub zarejestruj jeżeli nie masz jeszcze kontaJedna myśli mi się tylko nasunęła...
Jego pogoda ducha, wypowiedziane „dziękuję” i uścisk dłoni sprawiają, że to ja mam ochotę mu podziękować. Nie powiedziałem mu tego, ale w niektórych momentach to ja mu dziękuję za to, że mogę czuć się tak wyjątkowo – opowiada poruszony Marcin.
Panie Marcinie a może warto podziękować Panu Stanisławowi, może poczułby że tez coś od siebie dał i też jest ważny :)
Życzę powodzenia i tego by wolontariusze trafiali tylko na takie osoby,ciepłe, nieroszczeniowe i uczciwe .
Płyn do smarowania to koszt 4-5 zł ,podawaj też wapno do picia. Kilka dni i będzie po kłopocie.