10 grudnia prowadził Pan TELEEXPRESS. Ujrzałam dosłownie migawkę, jak pewna młoda kobieta marzy na święta o kakao. Nie mam Internetu, bardzo mi przykro, że Panu Orłosiowi zawracam głowę, ale bardzo proszę, żeby to właśnie moja paczka (jeżeli to tylko możliwe) dotarła do tej kobiety(…)
Jestem już starszą osobą. 80 lat przeżyłam, zesłanie na Syberię. Nie mam dzieci. Jak byłam młoda wszystkiego nam brakowało, teraz staram się chętnie pomagać innym.
W paczce jest:
2 ptasie mleczko,
2 czekolada,
2 kukurydza,
2 groszek,
2 paczki kakao,
4 paczki piernika,
5 barszcz czerwony.
Może to niewiele, ale trochę świątecznie.
Serdecznie pozdrawiam.
Mamy nadzieję, że paczka dotarła pod swój adres przeznaczenia - jej historii niestety nie znamy. A list przez prawie rok krążył od rąk do rąk, by wreszcie dotrzeć do biura Stowarzyszenia WIOSNA. Pokazujemy go jako dowód na to, jakimi ludźmi bywają darczyńcy SZLACHETNEJ PACZKI: choć sami mają niewiele, wiedzą, że najwięcej szczęścia jest w dzieleniu się z innymi.
Ten, kto doświadczył biedy, dzieli się najchętniej. Czy nie jest to najlepszy dowód na to, jak ważna jest pomoc innym?

Komentarze:
Dodaj komentarz 0
Aby dodać komentarz musisz być zalogowanym użytkownkiem. Zaloguj się lub zarejestruj jeżeli nie masz jeszcze konta