Pojęcie ‘systemu’ kojarzy się najczęściej negatywnie. Człowiek postrzegany jest jako ofiara systemu, niewiele znaczący element w machinie zbudowanej - teoretycznie dla jego dobra, a w praktyce wyniszczającej go i nieczułej na jego rzeczywiste potrzeby. W skali makro dyskutuje się o systemach politycznych, systemach opieki zdrowotnej i systemach emerytalnych, w skali firm rozważa się wdrażanie informatycznych systemów finansowo-księgowych i wprowadza systemy zarządzania, np. jakością lub poprzez cele. W codzienności prywatnego życia system grzewczy sprawdza się – i wtedy nie zwracamy uwagi na jego istnienie, lub nie – i trzeba pokrywać koszty jego naprawy.
Człowiek rzadko kiedy ma świadomość budowania systemów i dlatego nie zdaje sobie sprawy z ich mnogości i różnorodności, dostrzega je zwykle wtedy, gdy utrudniają mu życie – nie spełniając oczekiwań lub generując niespodziewane kłopoty.
Na czym, zatem, polega fenomen przyjaznych człowiekowi systemów budowanych przez Stowarzyszenie WIOSNA?
System to zespół elementów współdziałających ze sobą w celu realizacji określonej funkcji. Funkcję systemu (czyli rezultat osiągany w efekcie jego działania) rozumieć należy jako efekt synergii (skutek współdziałania poszczególnych części jest większy niż suma arytmetyczna ich wartości).
Istotę działania systemu najłatwiej jest zrozumieć porównując go do zbioru. Samochód rozłożony na poszczególne części nigdzie nie przewiezie pasażera – przestaje być samochodem, gdyż nie pełni podstawowej funkcji. Złożenie części w działającą=jadącą całość oznacza zbudowanie systemu, gdyż poszczególne części współdziałając ze sobą dostarczają wartości większej niż suma ich potencjałów.
Istnieje ogromna różnica pomiędzy samochodem a organizacją tworzoną przez ludzi. Polega ona, naturalnie, na elementach tworzących dany system. Nieożywiony silnik nie ma swojego własnego celu istnienia i poddaje się całkowicie woli swojego konstruktora i właściciela. Z nowo zbudowanym mechanicznym systemem, jego właściciel może zrobić wszystko, co przyjdzie mu do głowy. To on definiuje cele, jakim będzie służyć nowy system.
Inaczej jest z tzw. systemami społecznymi. W tym wypadku ludzie są zarówno twórcami, jak i elementami tworzonego systemu. I każdy z tych ludzi ma swoje cele, chociaż do niedawna nikt nie pytał pracowników firm i organizacji o to, do czego dążą i co chcą osiągnąć. Zakładano, że człowiek współtworzy organizację (czyli pracuje w niej) po to, aby zarobić pieniądze na swoje utrzymanie i że określanie kształtu organizacji i jej celów jest zarezerwowane dla jej właściciela(li) lub szefa. Praktyka zarządzania systemami społecznymi (jakimi są wszelkie firmy i organizacje) w taki sposób, jakby były one systemami mechanicznymi, tworzonymi przez pozbawione swoich celów życiowych elementy, dopiero w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku zaczęła być poważnie kwestionowana przez praktyków biznesu.
Człowiek niechętnie poddaje się zmianie, szczególnie gdy oznacza ona konieczność opuszczenia strefy komfortu, a tym niewątpliwie dla bardzo wielu szefów było dopuszczenie myśli, iż pracownicy nie są ani ich własnością ani maszynami, które da się zaprogramować.
Od początku lat dziewięćdziesiątych pracuję nad rozwojem organizacji z szefami i ich pracownikami i doskonale pamiętam zdziwienie i lekkie oburzenie na twarzach (głównie) panów siedzących za swoimi potężnymi biurkami, gdy pytałam, czy słuchają swoich pracowników, czy pytają o ich pomysły i o ich cele. Czułam się niekiedy jak kosmitka, gdy proponowałam nieśmiało włączenie pracowników w proces definiowania celów. Dziś, w dużym stopniu dzięki poprawności politycznej, niewiele osób pozwala sobie na ton władcy feudalnego w zarządzanej przez siebie firmie lub organizacji, ale potrwa to jeszcze jakiś czas ,zanim kultura organizacyjna zacznie pachnieć autentycznym partnerstwem.
A tak właśnie pachnie WIOSNA – dojrzewaniem do partnerstwa poprzez uczenie się słuchania siebie nawzajem, szacunku i zaufania. Wspólnym działaniem, które pozwala ludziom realizować ich cele jednostkowe poprzez uczestnictwo w definiowaniu celów całej organizacji. Uważnością na drugiego człowieka, tego wewnątrz i na zewnątrz. Ludzie WIOSNY uczą się poprzez działanie, że każdy z nich jest systemem i każdy współtworzy system społeczny, nad którym nie ma kontroli, ale ma na niego wpływ.
Pracownicy WIOSNY stymulowani są przez swojego szefa, prezesa zarządu Stowarzyszenia, księdza Jacka Stryczka, do zadawania sobie pytań o to, w jaki sposób każdy pracownik wpływa na życie i rozwój WIOSNY i życie i rozwój innych ludzi i organizacji, z którymi WIOSNA się spotyka, rozmawia i realizuje wspólne cele. Można pokusić się o stwierdzenie, że WIOSNA jest budowana w sposób bardzo świadomy, że jej szef zdaje sobie doskonale sprawę, iż zarządza systemem społecznym a nie mechanicznym.
Dzięki takiemu właśnie, opartemu na świadomości dojrzewania do autentycznego partnerstwa i wzajemnym szacunku, stylu zarządzania organizacją rodzi się system przyjazny ludziom, którzy go tworzą i tym, którzy go otaczają.
WIOSNA jest właścicielem szczególnie cennej, innowacyjnej technologii na rynku systemów i należy zdawać sobie sprawę z jej pozycji – zarówno po to, aby się od niej uczyć, jak i po to, aby zdążyć nawiązać z nią współpracę, zanim otoczy ją gęsty tłum wielbicieli, przez który trudno będzie się przebić.
Maryla Moszyńska
konsultant w dziedzinie rozwoju organizacji i zarządzania
trener biznesu, coach
Ekspert: Jak pachnie WIOSNA?
04.02.2011
- na czym polega fenomen przyjaznych człowiekowi systemów ?
- POLECANE
- Grzegorz Turnau: Ryzyko pomagania (18)
- Maryla Moszyńska: Partnerstwo jest szansą (4)
- Ekspert: Jak pachnie WIOSNA? (1)
- NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
- Grzegorz Turnau: Ryzyko pomagania (28)
- Ekspert: Jak pachnie WIOSNA? (1)
- OSTATNIO KOMENTOWANE
- Grzegorz Turnau: Ryzyko pomagania (28)
- Ekspert: Jak pachnie WIOSNA? (1)

Komentarze:
Dodaj komentarz 1-
Emilk@
2011-09-23 10:10:28
Cytuj
Dzień Dobry wszystkim kiedy tak poczytam wpisy innych ludzi to aż mi gardło ściska my sami nie mamy za wesoło wiec postanowiłem sam poprosić o pomoc bo nie mogę już patrzeć na to jak moja żona wciąż się zamartwia,podziękowania oczywiście dla pani Agaty która nas wspomogła wysyłając nam jakiś czas temu mleko dla naszego synka które jest bardzo drogie więc jeśli można to bardzo bym prosił o pomoc w postaci żywności,mleka które już się niestety kończy i środków czystości i jeśli ktoś by miał jakieś ciuszki dla dziecka to z góry dziękuje.
Aby dodać komentarz musisz być zalogowanym użytkownkiem. Zaloguj się lub zarejestruj jeżeli nie masz jeszcze konta