1% KRS 00 00 05 09 05
Edycja 2011

Ustami wolontariuszy

30.12.2011
Ustami wolontariuszy
fot. Agnieszka Ożga

Wolontariusze mieli  ułatwić trudną walkę z biedą, pomóc zrozumieć zasady gry, czasem  wziąć w niej udział  i dać szansę na wygraną w drugiej połowie życia. 

Ich zadaniem było znalezienie biednych. Tych, którzy nie utrzymują się z biedy, tylko chcą się z nią zmierzyć, nie krzyczą o pomoc, ale często milcząco walczą z codziennością, a poza niezbędnym wsparciem materialnym potrzebują spotkania z człowiekiem i pewności, że nie przestali być ważni i ciągle mają prawo do marzeń.

Wolontariusze musieli być jak detektywi, bo szukali potrzebujących, a potem jak lekarze, bo stawiali trudną diagnozę podejmując decyzję dotyczącą włączenia rodzin do projektu. Potem pomagali  w przygotowaniu paczek darczyńcom, którzy nigdy nie spotkali tych, dla których kupowali prezenty. To trudne zadania, ale finałowy weekend wynagrodził każdy, nawet najtrudniejszy moment projektu.

To tylko kilka z tysięcy, albo milionów wspomnień wolontariuszy Szlachetnej Paczki:

Marlena

W magazynie pomagali mi harcerze. Byłam pewna, że druhna wyśle do nas licealistów, albo studentów.. Paczki nosili uczniowie podstawówki, często były większe od nich. To był wzruszający widok. 7-letni chłopiec podszedł do mnie i powiedział, że wczoraj dostał paczkę, dlatego dzisiaj chce pomagać w magazynie przez cały dzień.

Marcin

Pan Stanisław przytulał się do butów, po raz pierwszy w życiu zobaczyłem taką radość. To była prawdziwa, szczera wdzięczność i zachwyt w oczach, które mimo, że wiele przeszły i widziały i tak są przepełnione ogromną dobrocią. I to nie tylko dlatego, że coś dostał, ale przede wszystkim dlatego, że ktoś o nim pamiętał. Musiałem się odwrócić, żeby ukryć wzruszenie.

 Edyta

8-letnia Iwonka na widok „Ptasiego mleczka” zamarła, przestała rozpakowywać pozostałe prezenty. Potem jedząc, skakała z radości i przekładała pudełko z miejsca, na miejsce. To był niesamowity widok. Taki, przy którym ciężko jest powstrzymać łzy.

Łukasz

Darczyńca sprowadził słownik prosto z Włoch, bo uznał, że te, które produkują w Polsce są zbyt słabe. Byłem zachwycony jego zachowaniem i tym, że ktoś zadał sobie aż tyle trudu.

 Ola

Najbardziej wzruszające było nasze pożegnanie i pani Gosia z jednym przymierzonym nowym butem, która w swoim wzruszeniu, przez zły mówi, że „świat nie jest taki zły, że są dobrzy ludzie, tylko dobro jest bardziej dyskretne, niż zło". Słowa,  że "świat nie jest taki zły", w ustach kobiety, która po 20 latach uzależnienia od narkotyków i 12 latach abstynencji, niemal każdego dnia w ramach pracy pomaga ludziom na ulicy zwalczyć to świństwo - są czymś wyjątkowym. Wiedziałam, że są prawdziwe, bo wypowiedziane przez kogoś mocno doświadczonego.

Marysia

Pani Ewa, która opiekuje się chorym mężem i czwórką niewidomych dzieci, na wieść o tym, że przyjedzie do nich paczka od darczyńcy z takim lękiem powiedziała, że nie napisała wiersza, ale czy może być baśń - bo akurat to ostatnio pisała.. Takie zaskoczenie to było.. Bo kobieta w tragicznej sytuacji, a tu pisze baśnie, wiersze. Dla mnie niesamowite.

 Marcin

Kiedy 11 pięknie zapakowanych pudeł zajęło połowę dużego pokoju, 2-letni Błażej zaczął je rozpakowywać z wielkim podekscytowaniem. Najwięcej radości sprawiła mu specjalnie dla niego kupiona, dziecięca szczoteczka do zębów. Wtedy też stał się mały cud: Błażejek przypomniał sobie, że potrafi mówić( po pobycie w szpitalu używał tylko pojedynczych słów) i powiedział: "Mama, myj".

 Monika

Najlepsze było to, że  w magazynie pomagał nam nawet ojciec rodziny, która dostała paczkę, jako wyraz wdzięczności. Miałam też dwóch kierowców na wózkach inwalidzkich, to był naprawdę weekend cudów!!!

 Mateusz

Rodzina mieszkała w bloku, na strychu. Dużo ciężkich pudeł wpakowaliśmy do windy, a sami weszliśmy schodami. Dzieci rozpakowywały prezenty, a ich mama patrzyła na nas ze wzruszeniem, które zwiększało się razem z każdą kolejną paczką. Po chwili zaczęła płakać. Ten moment był warty pokonania wszystkich trudności.

 Maciek

Zawieźliśmy z żoną dwie paczki pod ten sam adres (dwie rodziny mieszkały w jednym domu). Jedna paczka miała 13 pudeł i była rozpakowana od razu z rodziną. Drugiej rodziny jednak nie było, więc na rozpakowanie drugiej paczki - składającej się z –uwaga: z 42 pudeł(!) - umówiliśmy się na popołudnie. Gdy przyjechaliśmy, oprócz mnie i żony były obecne dwie mamy obydwu rodzin, gdy dzieciaki wspólnie otwierały pudła, wszystkie trzy panie wypłakały w sumie całą paczkę chusteczek.

 Ania

Mała dziewczynka biegała dookoła paczek i kazała wszystkim uważać nawet na papier, że taki śliczny, a potem każdą rzecz głaskała i mówiła, że Mikołaj wysłał w tym roku Listonoszy, bo była grzeczna. A jak na widok karmy dla kota zareagowała: "ooo kotek będzie miał co jeść w Wigilię" to już w ogóle wszyscy się rozpłynęliśmy.

Takich historii jest o wiele więcej... 

Weź udział w konkursie Do przerwy 0:3! Kto wie, może Twoją historię opublikujemy w książce…

Zgłoś opowieść, zdjęcie lub film, które pokazują Twoją paczkę. Zachęć znajomych do głosowania i walcz o nagrodę główną- 9 profesjonalnych kursów fotograficznych.

 Przejdź do aplikacji konkursowej 

Komentarze:
Dodaj komentarz 0
Aby dodać komentarz musisz być zalogowanym użytkownkiem. Zaloguj się lub zarejestruj jeżeli nie masz jeszcze konta
Partnerzy strategiczni
Partnerzy
Patroni medialni