1% KRS 00 00 05 09 05
Edycja 2011

TRWA WEEKEND PACZKOWYCH CUDÓW, a co go poprzedza – wywiad z wolontariuszkami

10.12.2011
TRWA WEEKEND PACZKOWYCH CUDÓW, a co go poprzedza  – wywiad z wolontariuszkami

Spotkałyśmy się we trzy, Ula Polak – lider rejonu Oborniki Śląskie, Kasia Fajbusiewicz – wolontariusz rejonu Wrocław-Stabłowice, i Agnieszka Sokołowska, PR  woj. dolnośląskiego, prowadząca rozmowę, żeby podpytać Was o to, co jako wolontariuszki robicie w Paczce, jak się w niej znalazłyście i jakie wyzwania poprzedzają ten WEEKEND PACZKOWYCH CUDÓW, którym właśnie się cieszymy. 


Powiedzcie mi, jakie działania w ramach akcji SZLACHETNA PACZKA prowadzone są w Waszych rejonach?

Ula: Tu się na pewno nie różnimy bardzo od reszty rejonów:  Najpierw akcja pozyskiwania Wolontariuszy, w połowie października szkolenie (stacjonarne i e-learningowe), w międzyczasie pozyskiwałam adresy potrzebujących Rodzin, co trwało od października aż do połowy listopada. Współpracowałam w tym zakresie z dwoma podstawówkami, gimnazjum, żłobkiem miejskim i MGOPS-em. Następnie zaczęliśmy odwiedzać Rodziny (od początku listopada do otwarcia bazy, czyli 19.11.) Happening odbył się u nas 26.11, zaangażowanych w niego było 10 Wolontariuszy. Potem kończyliśmy pozyskiwanie Darczyńców i dotarliśmy do finału akcji – tak jak w całej Polsce w dniach 9-11 grudnia.

Kasia: Rekrutacja wolontariuszy rozpoczęła się pod koniec września, a na przełomie października i listopada zostali oni przeszkoleni. Potem przyszedł czas na najważniejszą część, czyli odwiedzanie rodzin. Podczas wizyt przeprowadzałam wywiad, uzupełniałam specjalnie przygotowane ankiety, by dokładniej poznać ich sytuacje, pytałam też potrzeby. Spośród tych rodzin razem z innymi wolontariuszami wybraliśmy te najbardziej potrzebujące, których sytuacja jest naprawdę trudna i które nie są nastawione tylko i wyłącznie na utrzymywanie się z czyjejś pomocy. Każdy wolontariusz opiekuje się 1,2 lub 3 rodzinami, ja zaopiekowałam się trzema. Wszystkie wypełnione ankiety wprowadzamy do systemu i dokładnie opisujemy. Opisy rodzin przechodzą weryfikację liderów, a także specjalnie wyszkolonych audytorów. Czasami trzeba coś poprawić, uzupełnić. 19 listopada została otwarta baza rodzin. Od tej daty ludzie w całej Polsce mogą zapoznawać się z historiami napisanymi przez życie i wybierać, którym rodzinom chcą pomóc. Po wybraniu rodziny wolontariusz ma za zadanie skontaktować się z darczyńcą i pomóc mu w przygotowaniu paczki, rozwiać wszelkie wątpliwości. W międzyczasie organizujemy pracę magazynu, potrzebny jest transport, oznakowanie. Mój rejon zdecydował się również przygotować własnoręcznie małe upominki dla darczyńców. Jest to również miejsce, gdzie można chwilę odsapnąć po przenoszeniu paczek, zjeść ciasto, wypić herbatę i porozmawiać z wolontariuszem. Magazyn jest otwarty przez weekend 9-11.12, to tu przyjmujemy paczki i rozwozimy je do rodzin. Właśnie na te finałowe trzy dni przypada najwięcej pracy. Podczas wizyty u rodziny uzupełniamy kolejną ankietę, by móc na jej podstawie stworzyć relację dla darczyńcy.

Do Waszych wypowiedzi  pozwolę sobie dodać, że SZLACHETNA PACZKA nie obejmuje tylko Wrocławia i Obornik Śl. Bardzo się cieszymy, że w tej edycji , jedenastej z kolei, dotarliśmy z Paczką do większej niż kiedykolwiek liczby małych miejscowości. Nasi wolontariusze działają w 29 dolnośląskich rejonach: Bielany Wrocławskie (południowe okolice Wrocławia), Chocianów i okolice, Długołęka, Jelenia Góra, Legnica, Lubiąż, Malczyce i okolice, Mieroszów i okolice, Milicz i okolice, Nowa Ruda, Oborniki Śląskie, Oleśnica, Oława, Perzów i okolice, Siechnice i okolice, Strzelin i okolice, Środa Śląska, Świdnica, Twardogóra, Wiązów i okolice, Wrocław - Biskupin i Dąbie, Wrocław - Karłowice – Różanka, Wrocław - okolice Pl. Grunwaldzkiego, Wrocław - okolice ul. Traugutta, Wrocław – Ołtaszyn, Wrocław – Sępolno, Wrocław – Stabłowice, Wrocław – Śródmieście, Ząbkowice i okolice.

Na całym Dolnym Śląsku w Paczkę zaangażowanych jest  540 wolontariuszy, w tym 29 liderów rejonów,  którzy łącznie odwiedzili prawie 750 rodzin potrzebujących. Ile osób zaangażowanych jest w Waszych rejonach?

Ula: W Obornikach Śląskich w PACZKĘ zaangażowanych jest 20 wolontariuszy razem ze mną – liderem rejonu. Mamy pod opieką 28 Rodzin, dokładnie 126 osób. Każda z tych rodzin znalazła darczyńcę – to największa radość. W akcję zaangażowały się także lokalne firmy, robiąc paczki (np. TechniSat Digital) albo oferując catering i słodycze dla wolontariuszy i darczyńców (MIŚ, Beza). Patronat honorowy nad obornicką PACZKĄ objął burmistrz Sławomir Błażowski, który wraz ze swoją małżonką także przygotuje paczkę dla jednej z Rodzin.

Kasia: W moim rejonie, Wrocław-Stabłowice, formalnie zaangażowanych jest 8 osób - 7 wolontariuszy i lider, ale w rzeczywistości w akcji bierze udział o wiele więcej osób. Na początku trzeba zebrać adresy rodzin, które mogą potrzebować pomocy. W tym pomocni byli pracownicy szkoły, księża z parafii, ale też ekspedientki z pobliskich sklepów czy farmaceuci. Po przeprowadzeniu ankiet musieliśmy trafić do jak największej liczby możliwych darczyńców w naszym rejonie, w tym pomogły sklepy, salony fryzjerskie. Poza tym angażują się całe nasze rodziny, znajomi.

Powiedzcie wszystkim, jak można wesprzeć akcję i czy ta kończy się wraz z finałem Paczki?

Ula i Kasia: Akcję może wesprzeć naprawdę każdy. Głównym założeniem SZLACHETNEJ PACZKI jest łączenie rodzin i darczyńców za pośrednictwem wolontariuszy. Pierwszym krokiem do zaangażowania się jest odwiedzenie strony www.szlachetnapaczka.pl i tam można zadecydować: czy chcemy zostać dobroczyńcami, czyli wesprzeć działanie naszego Stowarzyszenia WIOSNA poprzez wysłanie SMS-a pod numer 75 465 lub wpłacenie dowolnej kwoty na konto, czy też decydujemy się zostać darczyńcami. Darczyńcy to osoby, które przygotowują paczkę świąteczną dla wybranej przez siebie rodziny. W przygotowanie mogą włączyć znajomych, dalszą rodzinę, klasę w szkole, a nawet współpracowników. Każda paczka jest przygotowywana specjalnie dla danej rodziny, według potrzeb, które wymieniła podczas rozmowy z wolontariuszem. Darczyńca ma zatem pewność, że przygotowane przez niego prezenty będą tymi wyczekiwanymi. W typowej paczce znajduje się zazwyczaj żywność, chemia gospodarcza i zimowa odzież, bez tego rodzinom będzie naprawdę trudno przetrwać Święta. Finał akcji przypada na 9-10.12.2011. Wtedy wszyscy darczyńcy przywożą paczki do specjalnych magazynów, a wolontariusze rozwożą je do rodzin. 
Już w styczniu będzie można przekazać także swój 1% na Paczkę! KRS 0000050905. Akcja tak naprawdę trwa cały rok, bo po finale jednego roku w głowach rodzą się już pomysły na rok następny. Paczka to niekończąca się opowieść o pomaganiu.

Jestem ciekawa Waszych osobistych doświadczeń z pracy wolontariuszki: Co w tym zajęciu daje satysfakcję? Co sprawiło, że zostałyście wolontariuszkami?

Ula: Moja przygoda z PACZKĄ zaczęła się dwa lata temu, kiedy razem z moim mężem postanowiliśmy przygotować paczkę dla jednej z Rodzin – czyli zostać Darczyńcą. Pamiętam, jak dziś, ile frajdy dawały zakupy, wybieranie prezentów dla dzieci. Myślę, że właśnie o to chodzi w projekcie, żeby każda ze stron czuła taką właśnie satysfakcję i radość: wolontariusz, darczyńca i rodzina. Święta Bożego Narodzenia to taki magiczny czas, kiedy w każdym domu powinna panować świąteczna, szczęśliwa atmosfera. To trochę tak, jak puste miejsce przy stole dla niespodziewanego gościa.

Kasia: Ludzie bardzo często się mnie pytają, dlaczego poświęcam tak dużo czasu na wolontariat, a ja nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Po prostu nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie być wolontariuszką. Satysfakcje daje mi każdy pojedynczy uśmiech, dobre słowo, choćby najmniejszy sukces do którego się przyczyniłam. Moja przygoda z wolontariatem rozpoczęła się kilka lat temu w Rodzinnym Domu Dziecka, który współpracował z moim liceum, praca tam zainspirowała mnie do poszukiwania innych form wolontariatu. Po ukończeniu szkoły pracowałam przez rok i nauczałam angielskiego, w międzyczasie nadal pomagałam w Rodzinnym Domu Dziecka, a potem trafiłam na WIOSNĘ. To była pierwsza organizacja, która nie tylko szukała wolontariuszy, ale także ich zrzeszała, dawała narzędzia pracy i wsparcie ekspertów. Po drodze działałam w wolontariacie miejskim i w MOPS-ie. Bycie wolontariuszem wbrew pozorom nie jest łatwe, bardzo często nie udaje się osiągnąć postawionych celów pomimo wielu starań. Dlatego tak często mówi się o satysfakcji. 

W mediach nierzadko słyszę dyskusje na temat zależności pomiędzy wolontariatem a odnajdywaniem się na rynku pracy. To niezaprzeczalne, że angażowanie się choćby w SZLACHETNĄ PACZKĘ wyzwala potencjał, dowodzi zdolnościom organizacyjnym, umiejętności pracy zespołowej, sumienności i kreatywności. Ale czy zgodzicie się z tezą, że wolontariat wzbogaca CV?
 
Ula: Nie zastanawiałam się, czy wolontariat wzbogaca CV czy nie – pewnie tak, ale to nie było moją motywacją.

Kasia:  Jest mi trudno jednoznacznie odpowiedzieć, czy wolontariat wzbogaca CV. Jeśli założymy, że w dokumencie tym opisujemy doświadczenie, to na pewno bycie wolontariuszem go wzbogaca. Nie da się być wolontariuszem „dla papierka”, wtedy na pewno nie pozna się prawdziwego znaczenia tego słowa.

Na koniec opiszcie jeszcze typową sylwetkę dolnośląskiego wolontariusza Paczki: wiek, płeć, zajęcie, stan cywilny itp.

Ula: W naszym rejonie mamy wolontariuszy w wieku 17-50 lat. Przeważają jednak studenci, zarówno dzienni jak i zaoczni, w wieku ok. 21 lat. Poza studentami mamy 2 osoby uczące się w szkole średniej, reszta to osoby pracujące. Na 20 osób mamy tylko 4 panów. Z racji wieku większość wolontariuszy to osoby stanu wolnego, ale są także mężowie i żony. Ja jestem pracującą mamą wychowującą roczne dziecko, poza tym prowadzę chór (jestem dyrygentem), z którym właśnie wybieram się na festiwal. Myślę, że wszystko da się pogodzić, trzeba tylko chcieć.

Kasia: Według mnie nie istnieje typowa sylwetka wolontariusza w Paczce! Angażują się ludzie w różnym wieku, o zupełnie innych zainteresowaniach i sytuacji życiowej. Ja mam 20 lat, w przyszłości chciałabym być lekarzem. Lubię uczyć się języków obcych i podróżować. W wolnym czasie jeżdżę na nartach i oglądam zawody żużlowe. Nie wiem, czy znajdzie się ktoś do mnie podobny, wolontariusz to trochę, jak powołanie do dzielenia się i zmieniania świata, tutaj nieważne są poglądy czy wiek.

A jednak w każdej z nas dostrzegam podobieństwa, choćby te dwa: wrażliwość i radość. Wszystkie trzy dowodzimy tego, że emocje, które wyzwala Paczka, pozostają zarówno w nas jako wolontariuszach, jak i rodzinach i darczyńcach, pomiędzy którymi pośredniczymy, na dłużej niż tylko na kilka świątecznych dni :) 

Bardzo Wam dziękuję za rozmowę!

Komentarze:
Dodaj komentarz 0
Aby dodać komentarz musisz być zalogowanym użytkownkiem. Zaloguj się lub zarejestruj jeżeli nie masz jeszcze konta
Partnerzy strategiczni
Partnerzy
Patroni medialni