1% KRS 00 00 05 09 05
Edycja 2011

Jak udział w Szlachetnej Paczce wpłynął na moje życie...

autor: Ania Ania
17.12.2011
Jak udział w Szlachetnej Paczce wpłynął na moje życie...
Szlachetna Paczka domem szlachetnych serc
"Nikt nie może pomóc drugiemu, nie pomagając jednocześnie samemu sobie. To jedna z najwspanialszych zależności, jakie niesie ze sobą życie".  Ralph Waldo Emerson

Cytat ten częściowo potwierdza słowa będące filozofią mądrego pomagania, która stworzona została przez ks. Jacka Stryczka. Twierdzi on, iż "pomagamy, by czuć się lepiej". I owszem, coś w tym jest, jednak myślę, że myśl ta została źle ujęta i może wypaczać sens każdej pomocy. Być może jeszcze na tyle nie dojrzałam, by w pełni pojąc istotę tego  stwierdzenia ( i jeszcze paru innych ciekawych refleksji)…
Kiedy myślę o Paczce nie zastanawiam się, co ona mi dała, lecz przede wszystkim zastanawiam się, co ja komuś z siebie ofiarowałam. Czy potrafiłam zarazić uśmiechem, napełnić kogoś radością, nadzieją, czy faktycznie przełamałam własne stereotypy, by móc udzielić komuś konkretnej pomocy…? Pytam siebie także, czy stanęłam na wysokości zadania i sprawiłam, że rodzina, którą się zaopiekowałam, będzie potrafiła podźwignąć się z marazmu i zacząć nowe, lepsze życie? Odpowiedzi na te pytania nie zawsze są twierdzące… Pomaganie wymaga poświęceń, empatii, wyrozumiałości, wrażliwości, otwartości, wytrwałości i, bezdyskusyjnie, szlachetności. Wierzę, że każdy człowiek jest z natury dobry; jednak to od niego w dużej mierze zależy, jaką drogę wybierze i czy na tej drodze zawsze (albo przynajmniej z reguły) zwyciężać będzie dobro. Dlatego wierzę też, że każdy z nas jest zdolny do niesienia pomocy bliźniemu. Wystarczy odrobina chęci i czasu, by uczynić kogoś weselszym, by dać impuls do zmian na lepsze. Skłamałabym mówiąc, że Paczka nie zostawiła śladu w moim sercu. Cieszę się ogromnie, że mogłam kogoś uszczęśliwić, udowodnić, że w młodzieży tkwi potencjał niewyczerpanej ochoty niesienia dobra, że pokazałam skrzywdzonym ludziom, iż nie należy tracić wiary w drugiego człowieka… Szlachetna Paczka i mnie uczyniła szczęśliwą. Poznałam wspaniałych ludzi, dzięki którym nauczyłam się, jak mądrze pomagać, dzięki którym poczułam się potrzebna, którzy pozwolili mi rozwinąć skrzydła i odkryć swoją wartość. Nie zapomnę o ich dobrym słowie, pomocnej dłoni, życzliwym uśmiechu i wielkim sercu, co potrafili nieraz okazać i nadal okazują. Chciałam podziękować moim cudownym Liderom za zarażenie mnie chęcią pomagania i za całą ich prostotę i dobroć, jestem Wam, drodzy, dozgonnie za to wdzięczna. Warto przywołać słowa Mark’a Twain’a : ,,Strońcie od ludzi, którzy bagatelizują Wasze ambicje. Maluczcy zawsze tak postępują; prawdziwie wielcy będą upewniać Was w przekonaniu, że i Wy możecie osiągnąć wielkość.‘’ Spotkałam również iście sympatycznych i fantastycznych Wolontariuszy Dziękuję, że mogliśmy się poznać; liczę na kolejne spotkanie w przyszłym roku, a może i nawet poza akcją?
Paczka wciąga i prawdziwie uzależnia, mówię to z całą odpowiedzialnością ;) Już teraz wiem, że za rok też chcę uczestniczyć w kolejnej edycji, o ile będzie taka sposobność (nie śmiem w to wątpić !). Pozytywne emocje gwarantowane! Udział w Szlachetnej Paczce uwrażliwia na nawet najmniejszą krzywdę. daje siłę do pokonywania przeciwności losu, czyni rzeczywistość radośniejszą, sprawia wreszcie, że czuje się sens istnienia.
Komentarze:
Dodaj komentarz 0
Aby dodać komentarz musisz być zalogowanym użytkownkiem. Zaloguj się lub zarejestruj jeżeli nie masz jeszcze konta
Partnerzy strategiczni
Partnerzy
Patroni medialni