1% KRS 00 00 05 09 05
Edycja 2011
ZBIORKA PUBLICZNA

Niecierpliwość nagrodzona!

autor: Agata Mysło
15.12.2010
Szlachetna Paczka
Po tygodniach wytężonej pracy nadszedł w końcu długo wyczekiwany piątek i sobota 10-11 grudnia 2010 roku. W Szlachetnej Paczce, to właśnie te dni są jednymi z najważniejszych dni w ciągu tych kilku tygodni pracy. Wszystko pozapinane jest na przysłowiowy ostatni guzik, rozmowy telefoniczne wolontariuszy i Darczyńców przeprowadzone i można wreszcie obdarować prezentami potrzebujące rodziny. Dla naszego bydgoskiego rejonu to przede wszystkim dwa dni świątecznego spełniania marzeń.
W magazynie przy Placu Kościeleckich pierwsi Darczyńcy mieli pojawiać się od godziny 16, jednakże wolontariusze z Liderami na czele swoją pracę rozpoczęli już od godziny 13. Te kilka pierwszych godzin dzięki Nim sprawiło, że magazyn stał się bożonarodzeniowym  królestwem słodyczą i muzyką płynącym. Wydawać się może, że to tylko subiektywna opinia, jednakże i Darczyńcy to doceniali i przy kawie mówili: „tak  tu świątecznie, czas się zatrzymał”. 

Praca w magazynie już wcześniej została rozdzielona, przez panującą nad sytuacją Liderką Renatą i jej zastępczyniami: Jolą i Malwiną.  Każda wykonywana czynność przez wolontariuszy była równie ważna. Przy drzwiach magazynu Darczyńcy witani byli i zapraszani do specjalnego „szlachetno-paczkowego” biura w celu odebrania certyfikatu i opłatka, a także dokonania niewielkich formalności. Następnie większość Darczyńców znajdowała chwilkę, ażeby w spokoju przy kawie i pierniczku porozmawiać o swoich odczuciach, przygotowaniach paczek. Większość zgodnie twierdziła, że w tym roku Akcja była bardziej ogłaszana w mediach, co jedna z Pań potwierdza faktem: „mój mąż pracuje w domu, rzadko wychodzi, a jednak pewnego dnia dowiedział się o Szlachetnej Paczce i postanowił wziąć udział”. Jeden z Darczyńców(bardzo młoda osoba) na pytanie co sądzi o tej akcji, powiedziała: „biorę udział w wielu charytatywnych akcjach, jednakże Szlachetna Paczka to wyjątkowa, materialna pomoc, w której w 100% mam pewność, że trafi w odpowiednie ręce, potrzebujące rodziny uzyskają to czego najbardziej im brakuje. Z niecierpliwością wyczekiwałam momentu, kiedy baza rodzin zostanie otwarta i będę mogła wybrać swoją rodzinę.” Wolontariuszy nie mogło zabraknąć również w kuchni, gdzie przygotowywali ciepłe kawy lub herbaty, według uznania Darczyńców. Na pochwałę zasługują również nasi wolontariusze – dżentelmeni, przenoszący paczki z samochodów do magazynów i na odwrót.

Niecierpliwi byli nie tylko Darczyńcy, ponieważ my sami z niecierpliwością czekaliśmy na moment przekazania prezentów  Rodzinom. Paczki trafiały do Rodzin w piątek i sobotę. Co prawda pogoda nam nie sprzyjała, jednakże dzięki umiejętnościom oraz wieloletniemu  doświadczeniu, jakimi wykazywali się nasi kierowcy, wyszliśmy z niejednej opresji, nie zakopując się na „amen” w śniegu. Kiedy niecierpliwość została nagrodzona, nierzadko i u Nas reakcja Rodzin wyzwalała podobne emocje. Jak tu nie płakać z radości, kiedy Rodziny płaczą? Jak się nie uśmiechać, kiedy członkowie Rodzin się uśmiechają? Wolontariusz musiałby być człowiekiem z kamienia, a gdyby był z kamienia to nie byłby wolontariuszem! A przecież pomogliśmy aż 35 rodzinom, czyli 165 osobom.

Niestety wszystko co piękne szybko się kończy, dlatego też dwa dni w magazynie minęły szybko i bezpowrotnie. Jednakże wolontariusze naszego rejonu zgodnie twierdzą, że za rok spotykamy się znowu. A może nawet i wcześniej niż za rok, bo oficjalnie otrzymaliśmy zaproszenie na Galę Wojewódzką!

Ps. Podziękowania należą się również p. Arturowi, który dzięki swoim staraniom udostępnił Nam miejsce, które nazwać mogliśmy magazynem. Skąd byśmy składali relacje, gdyby magazynów nie było? Gdzie byśmy te ponad 300 paczek przechowali?
Komentarze:
Dodaj komentarz 0
Aby dodać komentarz musisz być zalogowanym użytkownkiem. Zaloguj się lub zarejestruj jeżeli nie masz jeszcze konta
Partnerzy strategiczni
Partnerzy
Patroni medialni