Nie tak dawno temu, bo 3 grudnia, nie za górami ani lasami, bo w naszym Lublinie, zapanowało wielkie poruszenie. Przechodnie na ulicy Królewskiej zaobserwowali niecodzienne zjawisko. Grupa młodych ludzi z masą czerwonych naklejek dreptała niespokojnie, jakby na coś czekali. Wtem machając rękami zatrzymali i rzucili się na podjeżdżający trolejbus. Czyżby to wandale? Chyba nie, bo kierowca wyglądał jakby ich znał, albo przynajmniej na nich czekał. Może to jakiś specjalny kurs? Tak, to by wiele wyjaśniało, w szczególności intrygujący napis SZLACHETNA PACZKA na trolejbusie w miejsce zwyczajowego numeru linii. Wolontariusze (bo nimi w rzeczywistości była ów tajemnicza grupa osób) obkleili trolejbus „paczkowymi” naklejkami i ruszyli w podróż.
W tej baśni jest wielu superbohaterów: przede wszystkim pracownicy MPK (a w szczególności kierowcy trolejbusów), dziennikarze TVP dokumentujący tę niemal baśniową historię oraz pomocnicy, czyli wolontariusze akcji. Pomysł stworzenia Szlachetnej Paczki powstał dzięki dobrym wróżkom przeprowadzającym kampanię informacyjną, która dotarła do pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Lublinie. Ci postanowili działać, udowadniając tym samym wszystkim niedowiarkom, że na świecie wciąż jest wielu ludzi wrażliwych na krzywdę innych. Tak oto po wielu dyskusjach, dzięki pomocy Pani Justyny z działu marketingu i zaangażowaniu pracowników oraz wolontariuszy rzeczony trolejbus znalazł się na ulicy Królewskiej.
Stamtąd mknąc drogami naszego miasta wszyscy szczęśliwie dotarli do sklepu, gdzie Pan Marek, kierowca wspomnianego pojazdu, z pomocą Michała i Gosi uzupełnił świąteczne zakupy. Potem wesoła ekipa ruszyła prosto do zajezdni, gdzie oprócz mnóstwa paczek znalazła się reszta wolontariuszy.
Jednak, jak w każdej bajce, musi pojawić się też czarny charakter. W tej jest ich dwóch. Pierwszy to Duch Rezygnacji, który stara się złamać ludzi, którzy borykają się z trudną sytuacją życiową. Robi wszystko by odebrać im chęć do walki. Drugi, jeszcze straszniejszy, to Jej Wysokość Znieczulica, która stara się zakraść do domu każdego z nas i odebrać nam chęć do pomagania. My jednak, wraz ze Szlachetną Paczką, codziennie pokonujemy ów czarne charaktery. 3 grudnia udało nam się choć na jakiś czas przepędzić Ducha Rezygnacji z domu Pani Moniki oraz jej dzieci: dziewięcioletniego Kuby, oraz dwuletnich bliźniaków - Igora i Julki.
Otóż nasz trolejbus marzeń pomknął do domu Pani Moniki. Wolontariusze dotarli tylko do najbliższego przystanku (pojazd ten niewątpliwie wyjątkowy, miał jednak pewne ograniczenia), stąd pojawił się mały problem z transportem prezentów. Jako, że załoga zapomniała tego dnia zabrać magiczny pył wpadła w panikę, ale wspólnym wysiłkiem upominki zostały doniesione (co to dla naszych superbohaterów!). Uff, w końcu dotarli. Zabrali ze sobą Paczki i z uśmiechem na twarzy wkroczyli do mieszkania. Oczywiście ich „procesję” prowadziła trójka kierowców trolejbusów, niosących ze sobą zapakowane niespodzianki, które przypominały duże cukierki. Teraz można byłoby długo opowiadać, ale próżno szukać w słowniku słów (a wierzcie mi próbowałam!), które oddają atmosferę tamtego dnia. Pierwszym otworzonym prezentem był laptop, zapakowany w piękny papier i owinięty wstążką, który był cichym i prawie niemożliwym do spełnienia marzeniem dziewięcioletniego Kuby. Później dwuletnie bliźniaki znalazły ogromną torbę z pluszakami, które były dla nich wyjątkowo ważne, gdyż wszystkie swoje zabawki straciły w pożarze mieszkania. Potem była żywność, gry, puzzle, zabawki, przybory szkolne, znów żywność i znów zabawki i kolejne, kolejne, aż pani Monika nie mogła uwierzyć w to co widzi. Kiedy podpisywała formularz odbioru paczki ze wzruszenia nie była w stanie utrzymać długopisu w ręku. Kolejnym niezwykle poruszającym momentem było wręczenie pracownikom MPK laurki z życzeniami, którą Kuba wykonał z pomocą mamy. Podziękowaniom nie było końca, a wszystkim zgromadzonym trudno było opuścić dom pani Moniki.
Tak oto kończy się ta piękna historia. Pamiętajmy jednak, że czarne charaktery nie śpią, ale my możemy z nimi walczyć. Każdy z nas może nadal stać się superbohaterem czyjeś bajki wybierając konkretną rodzinę z naszej wirtualnej bazy Szlachetnej Paczki.
Autor: Ola, wolontariuszka rejonu Lublin-Śródmieście. Artykuł powstał dzięki relacji Michała Urbańczyka. Autorka wykorzystała fragment bajki Juliana Tuwima ,,Lokomotywa”.

Komentarze:
Dodaj komentarz 0
Aby dodać komentarz musisz być zalogowanym użytkownkiem. Zaloguj się lub zarejestruj jeżeli nie masz jeszcze konta