"Pierwszy raz"

Kasia, 11-11-2012

Pierwsze spotkanie to ogromne przeżycie, zarówno dla rodziny, jak i Wolontariusza. Nawet doświadczenie związane z udziałem w poprzednich edycjach Paczki nie zmniejsza odczuwanych emocji.



To mój "drugi raz" w Paczce. Teoretycznie przed spotkaniem z rodziną nie powinnam się stresować. Wiedziałam już na czym to polega, z czym mogę się spotkać oraz jak reagować w trudnych sytuacjach. Niestety nawet tak doskonała wiedza nie zmniejszyła mojego stresu. Bardzo się bałam reakcji rodziny na moje przybycie. Tego, czy będzie chciała ze mną rozmawiać. Na szczęście moje obawy były zupełnie niepotrzebne. W tej edycji Szlachetnej Paczki trafiłam na cudowna rodzinę z gromadką dzieci. Dzieciaki są bardzo otwarte. Nawet przez chwilę się mnie nie bały. Pani Ewa i Pan Krzysztof to fantastyczni ludzie. Pomimo, iż są w trudnej sytuacji nie poddają się. Cały czas starają się robić wszystko, aby zapewnić swoim dzieciom, jak najlepsze życie. Podczas rozmowy nawet przez chwilę nie odczułam negatywnego nastawienia z ich strony. Po spotkaniu wyszłam pozytywnie naładowana. Poczułam, że to, co robię naprawdę ma sens. Ci ludzie pomimo wielu trudności nie tracą optymizmu. Moim zdaniem to właśnie pozytywne nastawienie do świata jest najważniejsze. Wszyscy powinniśmy brać przykład z takich osób :)