SZLACHETNA PACZKA łączy tych, którzy mają otwarte serca i chcą mądrze pomagać, z rodzinami, które potrzebują wsparcia.

Wolontariat po godzinach

To Ty sprawiasz, że możemy mądrze pomagać

Wpłacam teraz >



Widziałam jego, nie wózek

 

Kabinę prysznicową od przedpokoju oddziela tylko zasłonka. Żeby Janek mógł się umyć, Monika musi go wsadzić do brodzika. Nie mają ogrzewania. Zimą temperatura spada do kilku stopni. Monika kąpie dzieci w miskach, w kuchni. Co zrobi, gdy podrosną? – Jakoś sobie poradzimy – odpowiada.

 

Obcy ludzie potrafili zatrzymać ją na ulicy i powiedzieć, żeby zostawiła swojego chłopaka, bo co jej po takim kalece na wózku. Nie posłuchała. Dzisiaj Monika i Janek są małżeństwem. Mają dwóch synów, Julka i Sebka. Zdarza się, że Monika musi brać na ręce nie tylko ich, ale i męża. Nosi go przez próg, po schodach, pod prysznic. Ich dzieci chorują, ale oni wiedzą jedno: razem, pokonają każdą przeszkodę.

Zaczęło się od wypadku. Janek nawet go nie pamięta. Tylko tyle, że jechał wtedy swoją ukochaną WSK-ą 250-ką. Podobno źle złożył motocykl przy zakręcie. Uderzył w słup. Albo w drzewo. Kask roztrzaskał się w drobny mak.

Złamany kręgosłup w odcinku piersiowym, paraliż od pasa w dół, wyrok.

 

Wózek. Do końca życia. Miał 17 lat. Miał dosyć.

Ale tylko przez chwilę. Załatwił samochód z automatyczną skrzynią biegów, potrzebował tylko sposobu na obsługiwanie pedału hamulca i gazu. Mechanik dorobił mu dwie dźwignie, którymi wygodnie może obsługiwać pedały za pomocą jednej ręki. Gdy założył rodzinę, mógł wozić samochodem żonę i dzieci. Było dokąd.

3-letni Julian jest uczulony na gluten, laktozę i kazeinę. Wielomiesięczne badania potwierdziły także autyzm. Jego 2-letni brat przez większość życia musiał być rehabilitowany po obrażeniach okołoporodowych. Przychodnie, lekarze, oczekiwania na diagnozę, mozolne ćwiczenia.

Monika miała powody, by się załamać.

 

Do wielu takich rodzin co roku docierają wolontariusze SZLACHETNEJ PACZKI.
Pomóż nam pomagać - wpłać teraz >>

 

Podrabia jogurty dla syna.

- Ile możemy, tyle robimy – powtarza. Jej niesamowita energia wypełnia całe mieszkanie. Otwiera szafkę w kuchni, całą zapełnioną plastikowymi kubkami i pojemnikami. Wszystko kupiła w hurtowni. Kiedy sprzedawca usłyszał, po co ich potrzebuje, dał jej rabat. – Muszę Julciowi codziennie gotować to samo, co mają w przedszkolu, żeby nie czuł się gorszy. Jak oni mają pomidorówkę, to i ja mu robię pomidorówkę, jak mają naleśniki, to ja też naleśniki. Ale na takiej specjalnej mące, bezglutenowej, która go nie uczula – mówi Monika.

Najgorzej kiedy dzieci dostają na podwieczorek jogurt. Wcześniej dawała Julkowi dwa banany, bo trudno zastąpić laktozę, na którą jest uczulony. Ale ostatnio Monika wpadła na nowy pomysł: miksuje banana, jabłko, gruszkę i marchewkę, a całość przelewa do małego białego styropianowego kubeczka. – Na to przyklejam etykietkę jak z prawdziwego jogurtu, zamykam wieczkiem i gotowe! – cieszy się Monika.

 

SZLACHETNA PACZKA dała im życiowego kopa.

Chłopcy dostali nowe łóżka, a Monika piekarnik, który bardzo ułatwił jej zorganizowanie domowego życia. Piecze w nim dla Juliana specjalny chleb, który go nie uczula. Zapas mąki, który dostali w Paczce, pomógł im zaoszczędzić pieniądze na remont pokoju chłopców. Stare odrapane ściany zmieniły się nie do poznania – teraz są gładkie i żółte, a sufit przed zaśnięciem już nie straszy. Zrobiło się piękniej.




Takie historie dzieją się dzięki Paczce, a Paczka dzieje się dzięki Tobie.


Pomóż nam dalej działać!

Wpłacam teraz >