Brand
To marzenia biednych rodzin, które słyszą wolontariusze Szlachetnej Paczki.

To do nich co roku docieramy z pomocą w ramach SZLACHETNEJ PACZKI.

Walczymy o to, aby smutnych, przejmujących opowieści ludzi żyjących w ubóstwie było jak najmniej. Dla nich ta pomoc to często szczyt marzeń, to dosłownie cuda.

Pomagając nam dziś masz wpływ na to, do ilu rodzin dotrzemy z pomocą. Bez Waszego wsparcia nie ma PACZKI.

PRAWDZIWE HISTORIE Z DOSTARCZENIA PACZEK

CUD

Pani Edyta sama wychowuje troje dzieci. Jej najmłodszy syn, Antek, ma 3,5 roku i nadal nie mówi. Mama podejrzewa, że cierpi na mutyzm. W zasadzie podejrzewała. Bo to już czas przeszły! W weekend, gdy do pani Edyty i jej dzieci przyjechali wolontariusze, zaczął krzyczeć z radości! Śmiał się, rozmawiał (!) z każdym i był najszczęśliwszym chłopcem na świecie. Gdy wolontariusze już wychodzili, oderwał się na chwilę od nowych kredek, plasteliny i klocków lego, żeby się do nich przytulić. Dzień później jego mama wysłała wiadomość. – Dziękuję. Od wczoraj buzia mu się nie zamyka.

ENERGIA DOBRA

Wolontariuszka dostrzegła go, gdy wracał ze sklepu. Z dziurawej siatki wystawał bochenek chleba i świeczki. Podeszła. – Tylko na to mnie stać – wydusił z siebie. – Żebym nie umarł z głodu i miał odrobinę światła. Po kilku tygodniach pan Mieczysław otrzymał paczkę. Chciał ukryć łzy, ale nie był w stanie. Polały się po strudzonych policzkach. Oprócz rzeczy pierwszej potrzeby darczyńcy przekazali coś jeszcze – obietnicę pomocy w zgromadzeniu dokumentów do emerytury i w podłączeniu prądu.

A KOSZULKA?!

Łukasz cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Jeździ na wózku. Ma wspaniałych rodziców, którzy dzielnie się nim opiekują, sami również zmagając się z chorobami. Mama Łukasza pracuje jako sprzątaczka i jest jedyną żywicielką rodziny. Chłopiec kibicuje Legii i ma jedno, wielkie marzenie: dostać meczową koszulkę z ukochaną „eLką” na piersi. Gdy otworzył paczkę, nie mógł uwierzyć. Wcale nie było w niej upragnionej koszulki. Zamiast niej wyciągnął ze środka trzy bilety na mecz Legii – dla siebie i dla rodziców. I to nie „zwykłe” bilety, tylko takie do „Strefy Silver”, w której po meczu spotka się z piłkarzami. I to od nich dostanie koszulkę. Z autografami.

NIEZADOWOLONY DARCZYŃCA

Opolskie. Pan Zygmunt mieszka w niszczejącym, zimnym domu, którego ściany pękają. W zimie ogrzewa wyłącznie kuchnię, na więcej go nie stać. Na liście jego potrzeb znalazły się: żywność i butle z gazem. Darczyńcy ta druga pozycja niezbyt się spodobała. Dał znać wolontariuszowi, że butli nie kupi. Zamiast tego opłacił panu Zygmuntowi czteromiesięczny pobyt w agroturystyce. Tak będzie wygodniej przetrzymać zimę.

SZLACHETNE SKRZYPCE

Kraków. Czteroosobowa rodzina, rodzice z dwójką dzieci, kobieta od 7 lat zmaga się z nowotworem. Na leczenie wydają mnóstwo pieniędzy, na życie zostaje im po 250 zł miesięcznie na osobę. Ich siedmioletni syn grał na skrzypcach, ale musieli zrezygnować z lekcji i sprzedać instrument. Darczyńcami rodziny zostali rodzice dzieci z jednej z brytyjskich szkół (tak, Paczka ma już międzynarodowy zasięg). Poznali historię, uznali, że ją zmienią. Wysłali trzy samochody, a w nich m.in. 1000 pieluch, łóżko piętrowe i – rzecz jasna – skrzypce. Z góry opłacili też nauczyciela, który będzie przychodził i dalej prowadził z chłopcem lekcje.

SPOTKANIE PO LATACH

Mazowieckie. Darczyńca chce odwiedzić rodzinę, rodzina chce poznać Darczyńcę, sytuacja idealna. W drzwiach witają gości dwie starsze siostry. Jedna ma 93 lata, druga jest nieco młodsza. Zapraszają do stołu, pytają Darczyńcę, dlaczego wybrał właśnie je. - Rodzice pochodzili z tej miejscowości – odpowiada. – A wie pan, że ja znałam pana tatę? – zaskakuje wszystkich młodsza z sióstr. – Ostatniej zimy przed wojną zorganizował u nas zabawę przy choince. Tak szalałam, że aż sobie nos rozbiłam! A pana tata siedział ze mną i tamował mi krwotok. Siedemdziesiąt lat i jedno pokolenie później przyjaźń odżyła.

9 MINUT

Malutkie mieszkanie pewnej starszej pani, grudzień, brak ogrzewania. Lokatorka informuje wolontariuszy, że wewnątrz jest aż (!) 8 stopni. Całkiem dużo, bo bywały zimy, podczas których nawet łzy zamarzały jej na policzkach. Ile czasu zajęło Wolontariuszom znalezienie nowego pieca? Tydzień? Dzień? Nie. Tyle, co Robertowi Lewandowskiemu (też robił paczkę!) strzelenie 5 bramek w meczu Bundesligi. 9 minut.

DROGA

Lubelskie. Darczyńca miał kłopot z dostarczeniem paczki do rodziny. Podczas transportu auto ugrzęzło na nieutwardzonej w drodze. Wkurzył się. Powiedział, że to przesada i że tak tego nie zostawi. Obiecał, że po finale zorganizuje utwardzenie drogi.

BĘDZIE JAZDA

Małopolska. Mama, dwóch synów i chory na raka ojciec, którego trzeba wozić do szpitala. Marzenie chłopaków? „Żeby któryś z nas zrobił prawo jazdy, bo wtedy moglibyśmy odciążyć mamę”. Który? Darczyńca nie zamierzał wybierać i ufundował jazdy i lekcje obu.

NIECH SIĘ POBRUDZI

Śląsk. Pani Truda, 80 lat, mieszka sama. Z paczki wyciąga worek z ziemniakami. – Niech pani uważa, nabrudzi sobie pani! – krzyczą wolontariusze. – Nic nie szkodzi – odpowiada kobieta. – Teraz mam odkurzacz, to sobie odkurzę.

DOBRO WRACA

Opolskie. Pani Natalia ma nowotwór i jest po amputacji piersi. Do tego dochodzą problemy ze stawami, sercem i z domowym budżetem. Po opłaceniu rachunków i kosztów leczenia zostaje jej 13 zł na miesiąc. Jej historia trafia do bazy rodzin. Wybiera ją pani Karina. Bardzo się z nią utożsamia, bo kilka lat temu miała podobne przejścia i w najtrudniejszym momencie otrzymała pomoc od SZLACHETNEJ PACZKI. Teraz sama chce pomagać, by i inni poradzili sobie w życiu. Potrzeby pani Natalii są skromne, dlatego pani Karina idzie krok dalej. Proponuje ekipę, na poniedziałek, do remontu kuchni. Dla fachowców to drobiazg, a jej niebywale ułatwi życie. Pani Natalia się zgadza, a tymczasem rozpakowuje paczki. Przytula się do kołdry, którą otrzymała. – Wreszcie będę miała pod czym spać – mówi drżącym głosem. – Nikt nigdy nie zrobił dla mnie tyle dobrego i nie uczynił mnie taką szczęśliwą!

OSZUSTKA

Rybnik. – Wolontariuszka mnie oszukała – powiedział darczyńcy 63-letni pan Bogusław, odpakowując kolejne pudło. – Myślałem, że to będzie jedna paczka. A ile było? Siedemnaście

POTRZEBNE POGOTOWIE

Pomorskie. Starsze małżeństwo, emocji co niemiara. Pan dostał w prezencie maszynkę do golenia, pani – żelazko. Wzruszyli się tak bardzo, że trzeba było wezwać pogotowie. Na szczęście skończyło się tylko na strachu.

NIE WIEM, KIM JESTEŚCIE, ALE WAS KOCHAM

Usiadła na podłodze wśród paczek i zapytała: - Czy już mogę się rozpłakać?. Na jej twarzy widoczne były cieniutkie zmarszczki. Tych od uśmiechania niewiele. Znacznie więcej tych od cierpienia i zmartwień. Gdy dostarczono do niej prezenty, nie miała odwagi ich rozpakować. Nie wierzyła, że wszystkie są tylko dla niej. Zachęcona przez wolontariuszy, zaczęła nieśmiało otwierać pierwszą paczkę. Z kolejnymi poszło już łatwiej. Zapytana, co chciałaby przekazać swoim darczyńcom, odpowiedziała: - Nie wiem, kim jesteście, ale was kocham.

POMÓŻ PACZCE ŻEBY JESZCZE WIĘCEJ POTRZEBUJĄCYCH OTRZYMAŁO POMOC!

Takich historii jest dużo więcej! A mogą się dziać dzięki naszym darczyńcom!

WPŁAĆ, BY POMÓC

DLACZEGO DARCZYŃCY WSPIERAJĄ SZLACHETNĄ PACZKĘ

WPŁAĆ, BY POMÓC